venerdì 30 luglio 2010

Panelle, smazona przekaska z maki z ciecierzycy


Panella to przekaska z Sycylii. Dokladnie z Palermo i okolic. Jadlam ja podczas tegorocznej marcowej wycieczki, w Trapani. Trapani i okolice serdecznie moge polecic jako cudowne miejsce wypadowe i wakacyjne. Oprocz czystej wody, wspanialych krajobrazow mozna tam rowniez doskonale zjesc.

Pare ujec z Trapani:


Erice i panorama z gory:


Sycylijskie specjaly:


Po powrocie obiecalam sobie , ze zrobie panelle i jeszcze inne przysmaki sycylijskie.
W szafce kuchennej czeka tez cous-cous. Czesto jedzony na Sycylii.
Ale to juz po wakacjach.


Panelle
300 g maki z ciecierzycy
1 litr wody
sol
natka pietruszki
olej do smazenia


Wykonanie:
1. Make z ciecierzycy rozprowadzic w osolonej zimnej wodzie.
2. Gotowac , az woda z maka sie zagotuje do czasu gdy przybierze gesta konsystencje.
3. Dodac posiekana natke pietruszki.
4. Rozprowadzic na naoliwionej blaszce na grubosc ok. 1-1,5 cm.
5. Ostudzic i nozem pociac na trojkaty.
6. Smazyc na glebokim oleju, na zloto.
7. W razie potrzeby, dodatkowo posolic po wierzchu.


Jemy swiezo usmazone, jeszcze cieple. Doskonale jako nadzienie do miekkiej buleczki posypanej ziarnami sezamowymi. Tak wlasnie czesto panella zostanie nam podana.
Spotkalam sie tez z panella w fornie prostokatow i bez naci pietruszki.



Smacznego :-)

giovedì 22 luglio 2010

Peperoni arrostiti all'insalata, czyli salatka z grilowanej papryki


Z nieba leje sie zar. I odchodzi calkowicie ochota na pichcenie. Robie ostatnio rozne warzywne dodatki. Do tego wedlina, sery lub cos z grila. I tak wyglada glownie moj obiad i kolacja.
W zwiazku z tym , ze sezon paprykowy w pelni oraz , ze bardzo papryke lubie zrobilam dzis jako dodatek salatke z grilowanej papryki.

Peperoni arrostiti all'insalata

papryka (najlepiej duze i miesiste okazy kolorowej papryki)
kapary
czarne oliwki (idealnie olive di Gaeta)
peperoncino (papryczka chili)
czosnek
oregano
sol
ocet winny
oliwa z oliwek


Wykonanie:
1. Grilujemy papryke.
Sposoby na zgrilowanie papryki opisalam juz w innym poscie.
Przypomne. Papryke myje. Ukladam na blaszce wylozonej papierem do pieczenia i opiekam przez 45-50 minut (w zaleznosci od wielkosci papryki) w maksymalnie nagrzanym piekarniku z termoobiegiem.

2. Papryke studzimy. Obieramy ze skory. Usuwamy gniazda nasienne i pestki.

3. Zgrilowane filety papryki rozdzielamy palcami na podluzne paski. Ukladamy w salaterce i doprawiamy. Solimy. Dodajemy rozkruszone peperoncino, oregano i czosnek pokrojony na plasterki. Skrapiamy octem i polewmy nitka oliwy.


4. Dodajemy kapary i wypestkowane oliwki. Calosc mieszamy i odstawiamy do "przegryzienia sie".


Oczywiscie salatke mozemy jesc w wersji bez kaparow i oliwek.
Zamiast octu winnego mozemy dodac sok z cytryny, ewentualanie ocet balsamiczny.
Zamiast oregano mozemy dodac natke pietruszki lub bazylie.
Wersji moze byc wiele i tylko od Was zalezy jak ja przyprawicie :-)


Smacznego :-)

domenica 18 luglio 2010

Uovo all'occhio di bue, czyli jajko sadzone

Po wczorajszych slodkosciach czas na cos prostego, slonego i szybkiego.
Jajko sadzone. W pomidorowym sosie. Alternatywa dla jajka sadzonego na maselku czy na boczku.
Uniwersalne. Doskonale na sniadanie, obiad i kolacje.


Potrzebne nam beda:
na 2 osoby

Sos:
zabek czosnku
250-300 ml przecieru pomidorowego (passaty)
oliwa z oliwek



4 jajka
2 lyzki parmezanu


sol i pieprz


Wykonanie:
1. Przygotowanie sosu:
Na paru lyzkach oliwy zezlocic lekko zgnieciony zabek czosnku. Usunac czosnek i wlac przecier pomidorowy. Lekko posolic. Gotowac 10-15 minut , az sos odparuje i zgestnieje.

2. Do gotowego sosu pomidorowego wbic jajka. Posypac sola i parmezanem. Przykryc pokrywka i gotowac , az jajko sie zetnie wedlug upodoban.

3. Wylozyc na talerz i posypac pieprzem.


Podalam z buleczka i fasolka szparagowa z wody.
Smacznego :-)

sabato 17 luglio 2010

Semifreddo Snickers, deser na zimno Snickers


Zapraszam na imieninowy torcik :-)

Semifreddo Snickersna tortownice o srednicy 28 cm.

Polewa:
puszka skondensowanego, slodzonego mleka
100 g mlecznej czekolady


Nadzienie:
400 g serka philadelphia
250 ml slodkiej smietany kremowki
4 batony snickers
100 g cukru pudru


Spod:300 g herbatnikow typu petitki
150 g masla




Semifreddo Snickers
tortiera con la cerniera di diametro 28 cm
Copertura:
1 scatola di latte condensato (Nestlè)
100 g di cioccolato al latte
Ripieno:
400 g di formaggio Philadelphia
100 g di zucchero a velo
250 ml di panna da montare
4 Snickers
Base:
300 g di biscotti secchi tipo Oro Saiwa
150 g di burro




Wykonanie:

Spod:Ciastka nalezy drobno pokruszyc. Ja przepuscilam je przez maszynke do mielenia miesa.
Pokruszone ciastka wymieszac z miekkim maslem.
Spod tortownicy wylozyc papierem do pieczenia. Rozlozyc biszkopty i wyrownac.
Wstawic do lodowki.

Nadzienie:
Batoniki Snickers pokroic, w poprzek, na cienkie plasterki.
Serek Philadelphia wymieszac dokladnie z cukrem pudrem.
Ubic smietanke i dodac do masy z serka.
Dodac pokrojone batoniki do masy. Wymieszac i rozlozyc rownomiernie na schlodzonym spodzie.

Polewa:
Puszke mleka skondensowanego gotowac 2 godziny zanurzona we wrzatku.
Ostudzic. Wymieszac lyzka i wylozyc rownomiernie na schlodzone nadzienie.
Mleczna czekolade zetrzec na tarce. Posypac deser.
Dokladnie schlodzic!

Procedimento:
Base:

Sbricioliamo i biscotti finemente. Io li passo in tritacarne.
Amalgamiamo i biscotti sbriciolati con il burro morbido.
Rivestiamo il fondo della tortiera con la carta forno. Stendiamo i biscotti uniformemente.
Mettiamo in frigo.
Ripieno:Tagliamo gli Snickers in fettine sottili.
Uniamo il formaggio Philadelphia con lo zucchero a velo. Usato lo sbattitore.
A parte montiamo la panna e aggiungiamola al composto.
Ancora gli Snickers sminuzzati. Amalgamiamo tutto per bene e stendiamo uniformemente sulla base.
Copertura:Mettiamo in una pentola la lattina di latte condensato immersa nell'acqua. Bolliamo per 2 ore facendo cura che la lattina sia completamente sotto livello dell'acqua.
Togliamo dall'acqua e aspettiamo che si raffredda. Apriamo la lattina e con il cucchiaio mischiamo il contenuto. Stendiamo sul ripieno raffreddato.
Spolveriamo il dessert con il cioccolato al latte grattugiato.




Bardzo dobre! Super slodkie, dla prawdziwych lasuchow.
Polecam :-)

Il dessert é buonissimo e mi piace moltissimo :-)

P.S. Ten post jest najpopularniejszym z tych, ktore opublikowalam do 9 marca 2011 roku. Dzis wlasnie doczekal sie 1000 - nej odslony :-)))
Dziekuje!

mercoledì 14 luglio 2010

Insalata di riso, czyli salatka ryzowa

Insalata di riso to wspaniale letnie danie. Na talerzu znajdziemy caly zestaw, 3 w jednym: pierwsze danie, drugie i dodatek z warzyw. Jem ja bardzo chetnie szczegolnie, gdy za oknem upal i nie za bardzo mam ochote na gotowanie i jedzenie czegos goracego. Musimy jedynie ugotowac ryz i jajka na twardo. Reszta to krojenie.
Ta wersja salatki ryzowej pochodzi z rodzinnego domu mego meza, czyli to salatka tesciowej :-)

Insalata di riso
porcja dla 4-6 osob

300 d ryzu
100 g cienkich parowek
2 puszki tunczyka w oleju (2x80g)
150 g gotowanej szynki (prosciutto cotto)
250 g zoltego sera
200 g zielonych oliwek
6-8 pomidorkow koktajlowych
2 jajka ugotowane na twardo
sol, pieprz
opcjonalnie majonez


Wykonanie:
1. Gotujemy w osolonym wrzatku ryz. Wedlug zalecanego czasu gotowania na opakowaniu ryzu. Odcedzamy i studzimy.
2. Gotujemy jajka na twardo. Studzimy i obieramy ze skorupki.
3. Kroimy w kostke szynke, jajka, ser zolty, pomidory.
Parowki kroimy wzdluz na pol i kroimy w polplasterki.
Oliwki kroimy na male paseczki (oczywiscie pestki usuwamy).
4. Dodajemy tunczyka z puszki (odlewamy nieco oleju).
5. Mieszamy wszystkie skladniki. Doprawiamy pieprzem i ewentualnie sola.
6. Opcjonalnie dodajemy majonez , ale i bez jest bardzo smaczna.



Smacznego:-)

p.s. Jako ciekawostke dodam , ze ja jem bez majonezu a malzonek z...

martedì 13 luglio 2010

Rollè di vitello al latte, czyli rolada cieleca w mleku


W niedziele kupilam szalwie w doniczce. Lubie miec pod reka swieze ziola. Mam na balkonie duzy krzak rozmarynu. Bazylie, nac pietruszki i seler wloski dostaje przy kazdych zakupach w warzywniaku. Szalwie jest troche ciezko dostac. Nie uzywa jej sie zbytnio w kuchni neapolitanskiej. Co innego np. w kuchni rzymskiej.
Kuzynka meza mieszkajaca w Rzymie, od kilkudziesieciu lat, wytlumaczyla mi kiedys jak sie robi pollo al latte (kurczaka w mleku) - przepis kuchni rzymskiej. Przy okazji zakupow dla dziecka nabylam kilogramowy kawalek cieleciny. Mialam juz szalwie i rozmaryn i postanowilam przygotowac rolade cieleca w mleku.

Rollè di vitello al latte


1 kg cieleciny
1 litr mleka
rozmaryn suchy i swiezy
swieza szalwia
sol, pieprz
kieliszek bialego wina
zabek czosnku razem z lupina
2 lyzki masla
oliwa z oliwek
ewentualnie 1 lyzka maki


Wykonanie:

1. Cielecine rozcielam wzdluz wlokien , aby otrzymac gruby plaster miesa.
2. Posiekalam kilkanascie listkow szalwii z suchym rozmarynem. Rozsypalam na wczesniej przygotowanym placie miesa, Posolilam i posypalam pieprzem.
3. Zwinelam mieso w rulon. Wlozylam w specjalna siatke masarska. W przypadku jej braku, rolade obwiazujemy scisle bawelniana nicia.
4. Na rozgrzanej oliwie obsmazamy rolade. Dodajemy lekko zgniecione czosnek z lupina, pare listkow szalwii i swieza galazke rozmarynu. Chwile wszystko razem podsmazamy.
5. Podlewamy winem i gdy odparuje dodajemy maslo.
6. Zalewamy calosc litrem mleka i na wolnym ogniu gotujemy pod przykryciem 1,5-2 godziny.



7. Gdy mieso sie udusi i sos odparuje sprawdzamy czy nie nalezy potrawy lekko dosolic. Wyciagamy mieso z sosu, usuwamy siatke lub nic i kroimy rolade na plastry.
8. Jesli sos nie jest wystarczajaco gesty zageszczamy go maka. Doprowadzamy do wrzenia. Nastepnie przecieramy przez sito. Wyeliminujemy w ten sposob z sosu miedzy innymi igly rozmarynu.

W ten sam sposob mozemy przygotowac: piersi z kurczaka, kurczaka pokrojonego w kawalki lub rolade ze schabu wieprzowego.



Smaczne i delikatne:-)

domenica 11 luglio 2010

Cortecce, cozze e carne tritata, czyli makaron cortecce, mule i mielone mieso


Cozze, czyli mule bardzo czesto goszcza na neapolitanskim stole. Lato to okres, gdy do sklepow trafaja krajowe cozze. Bardzo lubie te owoce morza, a wlasciwie to co ja mowie skoro nie ma owocow morza, ktorych nie lubie.
Cozze e carne tritata to potrawa nalezaca do rodzaju mari e monti (doslownie morza i gory). Polaczone sa tu produkty morza i ziemi. Niektorym bedzie sie moze wydawac , ze te dwa skladniki zupelnie tu do siebie nie pasuja , ale zapewniam , ze pasuja i to wysmienicie. Wsrod potraw pochodzacych z Neapolu w rodzaju mari e monti znajdziemy rowniez : cozze e fagioli (mule z fasola) i cozze e fiori di zucchine (mule z kwiatami cukinii).

Cortecce, cozze e carne tritata
porcja na 4 osoby
2 kg cozze (mule)
400 g mielonego miesa (*)
10- 15 pomidorkow koktajlowych
kieliszek bialego wina
2 zabki czosnku
peperoncino , czyli papryczka chilli
sol
peczek natki pietruszki
oliwa z oliwek

Wykonanie:

1. Oczyszczenie cozzy. Nalezy je oplukac i oskrobac z grubsza z glonow i narosnietych muszli. Nastepnie, z kazdej muli wyrywamy alge, ktora znajduje sie w czesci muszli gdzie wbity jest noz (zdjecie ponizej).

2. Otwieramy muszle, aby wydobyc owoc.Mozemy to zrobic na dwa sposoby:
  • Otwieramy muszle na surowo. Potrawa wiele zyskuje w smaku gdy owoc morza nie jest gotowany 2 razy. Jak to zrobic?
    Wbijamy noz pomiedzy 2 muszle , w miejscu gdzie wczesniej wyrwalismy alge z muli. Przeciagamy noz w dol i muszla sie otwiera.
    Obskrobujemy czesc owocu z jednej czesci muszli a potem z drugiej. Cala operacje otwierania muli wykonujemy nad naczyniem do ktorego zbieramy wode zawarta w mulach.
    Gdy wszystkie mule zostana juz "wyluskane" wybieramy je i odkladamy na bok.
    Wode, ktora zostala nam w naczyniu, pare razy filtrujemy przez sitko , aby wyeliminowac osad, ktory zbiera sie na dnie.

  • Drugi sposob na otwarcie muli. Na mocnym gazie stawiamy garnek o dosc duzej srednicy. Wrzucamy mule i przykrywamy pokrywka. Po paru minutach energicznie garnkiem potrzasamy. I gotujemy nastepnych pare minut. Studzimy wybieramy mule z otworzonych muszli. Plyn ktory znajduje sie w garnku filtrujemy i zachowujemy.
3. Pomodorki myjemy i kroimy na pol.
4. Na rozgrzana oliwe wrzucamy lekko zgnieciony czosnek i zbrazowiamy go. Dodajemy rozkruszone peperoncino.
5. Dodajemy mielone mieso i podsmazamy je. Podlewamy i winem i odparowujemy.
6. Wrzucamy pomidorki i po paru minutach wlewamy wode z cozzy (muli).
7. Gotujemy calosc az sos odparuje.
8. Dodajemy na sam koniec cozze i gotujemy 3-4 minuty. Sprawdzamy na sol i ewentualnie dosalamy.
9. W miedzyczasie gotujemy al dente makaron i siekamy drobno natke pietruszki.
10. Odcedzamy makaron. Dodajemy do sosu razem z natka pietruszki i dokladnie mieszamy (operacja ta odbywa sie na zapalonym gazie).



Podajemy z bialym, wytrawnym winem. Danie to tzw. piatto unico - zastepuje pierwsze i drugie danie.
Polecam i zycze smacznego:-)

p.s. Obiad ugotowal maz. Ja wyczyscilam jedynie cozze i je otworzylam.

(*) Uzywam przewaznie wolowego miesa mielonego. Ewentualnie swiezej kielbasy wieprzowej grubo mielonej (bez dodatkow, nie czosnkowanej) - wloska salsiccia.

venerdì 9 luglio 2010

Frittata di zucchine, czyli frittata z cukinia

Wczorajszy dzien nalezal do stresujacych. Mielismy cos do zalatwienia. Lazenie po urzedach nie nalezy do najprzyjemniejszych. Szczegolnie z poltorarocznym dzieckiem. W upalny dzien. Graniczy z cudem znalezienie miejsca parkingowego. Wszyscy urzednicy wiedza wszystko i nie wiadomo kim sa. A w sumie wychodzisz nie wiedzac czy w zasadzie zalatwiles sprawe. Zadnego pokwitowania nie dostaniesz. "No nie wiem czy zdazymy , bo teraz wakacje , w sierpniu zamykamy..." itp, itd. Kto narzeka na biurokracje w Polsce powinien przeniesc sie do poludniowych Wloch. Pod znakiem zapytania stanely wakacje w Polsce a najgorsze w tym wszystkim jest to , ze kupilismy juz bilety na samolot. I to nie takie za bardzo low cost.
Uff... Pomocy.
Maz poszedl do pracy na popoludnie i ja z tego wszystkiego nie wiedzialam co mam wlasciwie zjesc. W lodowce zionelo pustka.
Zrobilam frittate z cukinia. Proste i pozywne.

Frittata di zucchine
na 1 osobe

2 jajka
2 male cukinie
oliwa z oliwek
sol,pieprz
2 lyzki startego parmezanu


Wykonanie:
1. Cukinie umylam ,osuszylam i pokroilam w dosc gruba kostke.
2. Rozgrzalam pare lyzek oliwy na patelni i obsmazylam na zloto cukinie.
3. Chwile ja przestudzilam.


4. W misce roztrzepalam 2 jajka z sola,pieprzem i parmezanem.
5. Dodalam cukinie i calosc wymieszalam.
6. Na patelni rozgrzalam 2 lyzki oliwy ,wylalam na to mase jajeczna i smazylam frittate pod przykryciem , az dol sie zbrazowil a wierzch scial.
7. Przewrocilam frittate i dosmazylam bez przykrycia z drugiej strony.


Smacznego :-)

mercoledì 7 luglio 2010

Puparulilli fritti, czyli smazone papryczki w pomidorach.


Nazwa potrawy , w dialekcie Neapolu i prowincji, to "puparulilli fritti".
Odmiana tej papryki znana jest i w sasiednich regionach wloskiego poludnia. Pugli, Bazylikacie, Abruzzo. Nazywana jest roznie : friarielli, frigitelli, friggiarelli, peperunciello e’ ciumm ... W Neapolu - puparulilli d'o sciummo ( del fiume - rzeczne). Co maja wspolnego papryczki z rzeka? Najczesciej rosliny byly sadzone w poblizu kanalow irygacyjnych pol.

Papryczki maja podluzna forme, sa ciemnozielone i nie sa pikantne. Te ktore kupilam mialy dlugosc od 5-10 cm. Im mniejsze tym lepsze :-)
No dobrze. Jak je zwal,tak je zwal... A co sie robi z tymi papryczkami?


Puparulilli frittiporcja na 2-4 osoby

500 g papryczek
400 g pomidorkow koktajlowych
2 zabki czosnku
oliwa z oliwek
sol
peperoncino
(mala papryczka chilli)


Wykonanie:
  • Z papryczek odrywamy korzonki. Myjemy je i dokladnie osuszamy. Ja jedna po drugiej wycieram papierowym recznikiem.


Jedna papryczke przekroilam , aby okazac jak wyglada w srodku. Pestki po usmazeniu sa niewyczuwalne.



  • Rozgrzewamy oliwe (podlewmy obficie) i obsmazamy partiami papryczki. Maja sie zbrazowic. Odkladamy.
  • Pomidory myjemy i kroimy na pol.
  • Na osobnej patelni , na paru lyzkach oliwy zrumieniamy lekko rozgnieciony czosnek. Dodajemy rozkruszone peperoncino.
  • Wrzucamy pomidorki i dusimy , az sos sie zagesci.


  • Dokladamy wczesniej usmazone papryczki do sosu , solimy i dusimy razem jakies 5 minut.


Podajemy jako dodatek (contorno) do drugiego dania.
Jesli uda Wam sie gdzies je kupic polecam do zrobienia:-)

lunedì 5 luglio 2010

Involtini di peperoni grigliati, czyli roladki z grilowanej papryki


Nie bede owijac w bawelne. Nie jest to leciutkie danie. Robie je tak jak przygotowywala je moja tesciowa. Tesciowa zyje, ale w ciagu ostatnich 10 lat troche sie postarzala, nie gotuje juz i na dodatek prawie nic nie pamieta. Bazuje wiec na tym co podpatrzylam u niej i dopytuje u kuzynek meza czy znajomych, ktorzy dobrze gotuja.
Przygotowanie jest troszke pracochlonne, ale po zjedzeniu stwierdzimy , ze "gra byla warta swieczki". I zaloze sie , ze wejdzie na stale do Waszego menù :-)

Przygotowanie najlepiej podzielic na 2 etapy:
1. zgrilowanie papryki
2. zrobienie i usmazenie roladek.

1. Grilowanie papryki:Mozemy to zrobic na rozne sposoby. Ja najczesciej robie to w piekarniku. Wykladam blache papierem do pieczenia lub folia aluminiowa i pieke 45-50 minut w maksymalnie nagrzanym piekarniku.
Gdy mam mniej sztuk do opieczenia robie to na teflonowej lub zeliwnej patelni, na gazie.



Po opieczeniu papryki , studze ja.
Rozcinam wzdluz , usuwam nasiona i ogonki.
Zdejmuje opieczona skore. Staram sie nie porozrywac papryki , aby otrzymac ladne platy na roladki. Jesli papryki sa bardzo duze dziele platy na pol.

2. Przygotowanie roladek :


Involtini di peperoni grigliati

zgrilowane platy papryki (papryka czerwona i zolta)
pokrojona cienko szynka gotowana (prosciutto cotto)
ser (provoletta lub inny ser wedzony)
sol
bulka tarta
jajka
olej do smazenia



Wykonanie:

1. Ser kroimy na dosc grube plastry.
2. Plat papryki lekko solimy, ukladamy na nim plaster szynki i sera.
3. Zwijamy w rulonik ( staramy sie zwinac podobnie jak golabki).




4. Przygotowujemy talerz z roztrzepanymi jajkami i talerz z bulka tarta.
5. Panierujemy roladki w bulce , jajku i ponownie bulce.
6. Smazymy na oleju.






Podajemy jako dodatek lub samodzielne danie. Gorace lub cieple.
Mozna tez opanierowac roladki w samej bulce i zapiec w piekarniku.

Polecam i zycze smacznego :-)

sabato 3 luglio 2010

Alici marinate, czyli sardele marynowane


I tak mnie naszlo ... po tym jak zobaczylam bardzo apetycznie zrobione i zaprezentowane ceviche na blogu Magdaleny (Dzieki za inspiracje!)
Ta malytka rybka (lac. Engraulis encrasicolus) znana jest jako sardela lub anchois. Sardela nalezy do tej samej rodziny co szprotki i sardynki. Znajdujemy ja w puszkach lub sloiczkach, solona w oleju.
Ze swiezych sardeli mozemy zrobic bardzo dobra przekaska (antipasto), bogata w kwasy omega 3. Na dodatek nie jest to zbyt kosztowna potrawa.
Same plusy! A wiec bierzmy sie za przygotowanie :-)




Alici marinate

alici czyli sardele
ocet winny
sol
przyprawy: oregano, peperoncino (papryczka chilli), natka pietruszki


Wykonanie:
1. Rybki pluczemy.
2. Odrywamy glowy i usuwamy wnetrznosci i kregoslup z oscmi.


3. Otrzymane fileciki pluczemy i chwile odsaczamy.
4. Fileciki ukladamy warstwami w misce przesypujac szczypta soli.
5. Zalewamy calosc octem winnym. Rybki maja byc calkowicie przykryte i odstawiamy do lodowki na jakies 12 godzin. Ja najczesciej zostawiam na cala noc.
6. Zamarynowane filety dobrze odsaczamy (proponuje zostawic na sitku jakies pol godziny).
7. Ukladamy w naczyniu przesypujac przyprawami i zalewamy oliwa.
8. Wkladamy na okolo 2 godziny do lodowki.


Podajemy jako przekaske. Z chlebem. Co tu duzo mowic, sa pyszne.
Polecam :-)

mercoledì 30 giugno 2010

Torta caprese al limone, czyli ciasto ....

....z migdalow i bialej czekolady , z nutka cytrynowa.


W moim rodzinnym domu prawie nie pieklo sie ciast. Jedynymi slodkimi wypiekami byly: szarlotka na kruchym spodzie, z kruszonka i babka ucierana.
Szarlotka byla pozno-letnim ciastem. Mielismy w ogrodzie przydomowym jablonke (zabijcie mnie, ale jaka to byla odmiana to nie wiem). Owoce czerwone, male i slodkie. Tato przynosil spady w misce, obieral i kroil w kozaczki (tak nazywal cwiartki), a potem w plasterki.
Mama byla mistrzynia w gotowaniu "na oko":-) Skladniki na babke ucieralo sie w makutrze drewniana palka. Zaluje bardzo , ze sobie tego sprzetu nie zabralam. A teraz to juz przepadlo, bo i rodzicow brak i dom sprzedany.
A to na wspominki mi sie zebralo...

Przejde do teraz...
Kampania to region slynny i ze swych slodkich specjalow. Malo kto nie slyszal we Wloszech o pastierze, babà, sfogliatelli, caprese i wielu ,wielu innych... No wlasnie CAPRESE. Ciasto pochodzi z wyspy Capri , od ktorej to, bierze nazwe. Znane i dostepne we wszystkich cukierniach w Kampanii. Wersja klasyczna tego ciasta zawiera zmielone migdaly i gorzka czekolade.
Zrobilam tu wersje ciasta Caprese z biala czekolada i likierem cytrynowym.

Caprese al limone


250 g migdalow bez skorki
200 g bialej czekolady
6 jajek
200 g cukru
100 g masla
1 cytryna
(skorka i sok)

3 lyzki limoncello lub crema di limoncello
(likier cytrynowy)
opakowanie proszku do pieczenia (u mnie 16 g)
cukier puder


Wykonanie:
1. Migdaly miele. Przepuszczam przez maszynke do miesa. Mozna rozdrobnic blenderem. Migdaly maja byc grubo zmielone. Jesli nie mamy innego wyjscia, czyli nie mamy czym zmielic kupujemy migdaly juz sproszkowane.
2. Przepuszczam przez maszynke do mielenia miesa rowniez biala czekolade. Inny sposob to rozpuszczenie czekolady w kapieli wodnej.
3. Myje cytryne. Uzywam swiezej cytryny, niepryskanej. Jesli nie mamy do takiej dojscia cytryne dokladnie myjemy i sparzamy. Scieram drobno skorke (tylko zolta czesc) i wyciskam sok.
4. Ubijam mikserem zoltka z cukrem na sztywny kogiel-mogiel.
5. Dodaje maslo ( o temperaturze pokojowej), skorke z cytryny i sok.
6. Caly czas ubijajac dodaje stopniowo: migdaly, czekolade, likier i proszek do pieczenia.
7. Bialka ubijam na sztywno i dodaje do masy. Mieszam lyzka (nie mikserem !) ruchem z dolu do gory , aby nie rozbic bialek.
8. Pieke w niewysokiej formie o skosnych brzegach (srednica ok. dol-25 cm., gora 28 cm.)wylozonej papierem do pieczenia.(*)
Czas pieczenia: 45-50 minut we wczesniej nagrzanym piekarniku , w temperaturze 180- 160°C. (**)
9. Po przestudzeniu odwracamy ciasto i zdejmujemy papier. Gdy calkowicie ostygnie posypujemy cukrem pudrem.



Ciasto jest fantastycznie wilgotne w srodku. Biala czekolada, migdaly i lekki posmak cytrynowy sprawiaja , ze nie widze chwili , gdy naloze sobie nastepny kawaleczek na talerz.
Polecam :-)

(*) Polecam wylozyc forme papierem . Wczesniej pare razy pieklam w formie wysmarowanej maslem i wysypanej maka i zawsze ciasto mi sie przyklejalo do dna.
(**) Po pierwszych 10 minutach pieczenia przykrywamy ciasto arkuszem papieru do pieczenia. Szybko sie spieka.

domenica 27 giugno 2010

Ragù alla genovese, czyli sos cebulowy na wolowinie.


Dla wielu osob na pewno bedzie zaskoczeniem.... genovese i nie bedzie w tym poscie ani slowa o bazylii ani o pesto. Bohaterka bedzie za to CEBULA.

Ragù alla genovese to najtypowsza z typowych potraw kuchni neapolitanskiej. Czesto przygotowywana na niedzielny obiad ze wzgledu na dlugi czas gotowania. Skad nazwa ? Jest to danie o bardzo dawnym rodowodzie ( niektorzy podaja XV wiek) i prawdopodobnie ugotowali ja kucharze z Genui.
Genovese, jest powszechnie lubiana potrawa, co jest o tyle dziwne , ze spotyka sie tu wiele osob " uczulonych " na cebule. Te surowa i te przetworzona - niewidzialna w potrawach. Slyszy sie bardzo czesto: cipolla è pesante (ciezkostrawna); cipolla puzza (smierdzi); provoca alito pesante (no coz, brzydko po niej pachnie z ust) i jeszcze tysiac innych.
Mam nawet w najblizszej rodzinie takiego przedstawiciela - szwagra , czyli brata meza. Teoretycznie nie je niczego co zawiera cebule, przynajmniej jesli o niej wie lub ja widzi. Zaraz, zaraz.... ale zjadl placki ziemniaczane z gulaszem (tu i tu cebula) i do tej pory je wspomina z rozrzewnieniem....
Myslalam , ze "uczulenie" na cebule to taka regionalna przypadlosc , ale w zeszle wakacje przekonalam sie , ze tak nie jest. Podczas pobytu w pewnej uroczej miejscowosci , w regionie Puglia , zaprzyjaznilismy sie malzenstwem z Trentino Alto Adige. Poludniowy Tyrol- byla Austria. Zaprosilismy ich na kolacje i zrobilam pizze. Jedna z nich byla pizza z cebula i tunczykiem. Emilia zjadla z checia a Alessandro odmowil. Nie chcial nawet sprobowac.

Jesli nie macie "uczulenia" na cebule to warto sprobowac tego cebulowego sosu :-)

Ragù alla genovese
porcja na 4 - 6 osob

0,7 kg wolowiny (pieczeniowa,lopatka)
1,5 kg cebuli
0,5 szklanki oliwy
kieliszek czerwonego wina
sol,pieprz
szklanka wody lub bulionu wolowego
straty parmezan lub pecorino


Wykonanie:

1. Cebule obieramy z lupin. Myjemy i kroimy na pol lub 4 czesci w zaleznosci od wielkosci.Nastepnie kroimy na dosc cienkie plasterki.
Przy tej ilosci cebuli do krojenia nalezy przygotowac sie, ze sie poplaczemy :-)
2. Na rozgrzanej oliwie obsmazamy mieso. Podlewmy winem i odparowujemy je.
3. Mieso wyjmujemy i podsmazamy cebule. Ma sie zeszklic, nie zbrazowic.


4. Gdy cebula jest juz zeszklona wkladamy z powrotem do garnka mieso i zalewamy woda lub bulionem. Solimy.
5. Gotujemy pod przykryciem, na najmniejszym gazie jaki mamy, 1,5 - 2 godziny. Co jakis czas sprawdzamy czy nie trzeba dolac troche wody lub bulionu.

Cebula ma sie calkowicie rozgotowac. Powstanie cos w rodzaju brazowej bryi , ups... kremowego, gestego sosu cebulowego :-)


Do tego sosu zazwyczaj podaje sie krotkie makarony typu: penne, tortiglioni, paccheri,ziti itp.
Mieso wyciagamy z sosu - zjemy je jako drugie danie.
W osolonym wrzatku gotujemy al dente makaron. Odcedzamy i wrzucamy do sosu. Dokladnie mieszamy.
Wykladamy na talerze i posypujemy startym serem - parmezanem lub pecorino. Na koniec posypujemy szczypta czarnego pieprzu.


Smacznego :-)

venerdì 25 giugno 2010

Peperoni in padella, czyli papryka....

.... podsmazona, z czarnymi oliwkami i kaparami.


Cena papryki zaczela u mnie spadac i jakas taka mnie chec wziela ....
Kupilam 3 bardzo ladne papryki i zastanawialam sie wlasnie nad ich przeznaczeniem. Mozliwosci jest duzo. Mozna na surowo w salatce, mozna zgrilowac, usmazyc, zapiec...
Padlo na peperoni in padella. Popularne w Kampanii contorno. Mysle, ze znane rowniez i w innych regionach Wloch.
Pomyslalam wlasnie , ze Wlosi (przynajmniej ci ,ktorzy mieszkaja w okolicy) prawie w ogole nie jedza papryki surowej. Zawsze przetworzona. Spotkalam sie z nielicznymi przypadkami , iz dodawano ,w malych ilosciach, papryke do salaty zielonej.

Peperoni in padella
1 kg papryki (zolta i czerwona; ladne, miesiste okazy)
1 gars kaparow (najlepiej w soli)
2 garscie czarnych oliwek (idealnie olive di Gaeta)
2 zabki czosnku
peperoncino czyli papryczka chilli
sol
pol szklanki oliwy z oliwek


Wykonanie:

1. Papryke umylam. Przekroilam wzdluz na cztery czesci. Usunelam gniazda nasienne i odcielam biale blony. Jako , ze papryki byly dosc duze dodatkowo przekroilam cwiartki na pol, w poprzek warzywa. Pokroilam na ciensze plasterki.


2. Oplukalam z soli kapary. Oliwki umylam i wypestkowalam.


3. Na rozgrzanej oliwie podsmazylam lekko rozgnieciony czosnek i rozkruszona papryczke peperoncino.
4. Wrzucilam pokrojona papryke i chwile ja podsmazalam. Przykrylam pokrywka i na dosc silnym ogniu dusilam przez 10 minut.
5. Dodalam oliwki i kapary. Smazylam bez przykrycia,przez nastepne 10 minut.
6. Na koniec posolilam do smaku.




Papryke, przyrzadzona w tej postaci, jemy jako dodatek do dan miesnych, serow. Nakladamy na bruschette (kromka chleba opieczona na patelni lub w piekarniku). Danie spozywamy cieple lub o temperaturze pokojowej.
Peperoni in padella mozemy wykorzystac jako sos do makaronu.
Ja tak wlasnie zrobilam z reszta papryki jaka zostala z obiadu.
Uzylam swiezego makaronu - cortecce. Doskonale pasuja tu takze rurki - penne, rigatoni czy swiderki- fusilli.
Cortecce ai peperoni

Makaron ugotowalam al dente w osolonym wrzatku. Odcedzilam i wymieszalam na patelni z goracym sosem.


Smacznego:-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...