martedì 20 maggio 2014

Gnocchi nel pignatiello, czyli kluski ziemniaczane zapiekane w sosie pomidorowym

Gnocchi nel pignatiello to tradycyjne neapoltanskie danie na raczej uroczysty, swiateczny czy niedzielny obiad.
Bardzo smaczne polaczenie klusek, mozzarelli i sosu pomidorowego, dodatkowo zapieczone w glinianej miseczce zwanej po neapolitansku pignatiello. Chrupiaca wierzchnia warstwa sosu posypanego parmezanem skrywa wilgotne kluseczki zanurzone w sosie i ciagnacy sie ser mozzarella.


Do przygotowania potrawy bedzie nam potrzebny sos pomidorowy.
Ja przygotowalam sos na bazie miesa.
Cienki plaster wolowiny zrolowalam i spielam wykalaczka. Na dno garnka wylalam troche oliwy, tak aby przykryc dno. Obsmazylam najpierw 2 lekko zgniecione zabki czosnku. Gdy sie dobrze zezlocily usunelam je i obsmazylam mieso. Nastepnie zalalam mieso 700 ml przecieru pomidorowego tzw. passata, podlalam szklanka wody i lekko osolilam. Gotowalam na niskim ogniu, pod przykryciem okolo 1,5 godziny. Na koniec sprawdzamy na sol.

Jesli chcecie mozecie zrobic zwykly sos pomidorowy bez miesa. Czyli wszystko tak samo bez dodatku miesa.

 
1 kg klusek ziemniaczanych
 
Jesli chcecie je zrobic sami to przepis znajdziecie tutaj - gnocchi
Ja uzylam gotowych.
Wrzucamy kluski na osolony wrzatek i gotujemy 1-2 minuty od chwili , gdy wyplyna na powierzchnie.
Odcedzamy i mieszamy z chochla, dwoma sosu.


300 - 350 g mozzarelli
 
Kroimy w kostke w miedzyczasie, gdy gotujemy kluski.

Jako dodatkowa informacje chcialabym dodac, ze powszechnie sprzedawana mozzarella krowia, nazywa sie tak w zasadzie fior di latte.
Fior di latte (w doslownym tlumaczeniu: kwiat mleka) i jego produkcja , we Wloszech pochodzi wlasnie z regionow Kampania i Apulia. Szczegolnie znany jest Fior di latte z Polwyspu Sorrentynskiego, z miejscowosci Agerola. Nazwa mozzarella oznaczala wlasciwie tylko te z mleka bawolic - mozzarella di buffala. W tej chwili mozzarella jest produkowana w calych Wloszech i na calym swiecie, ale niestety to nie jest zupelnie to samo.

Zrodlo: Fior di latte - Wikipedia


Na dno naczyn do zapiekania wylewamy troche sosu.
Nakladamy porcje klusek.
Pozniej porcje pokrojonej w kostke mozzarelli.
Posypujemy drobno startym parmezanem.
Jesli mamy swieza bazylie to dobrze jest dodac poszarpany listek.
Znowu troche klusek.
Zalewamy calosc sosem pomidorowym i posypujemy parmezanem.


Zapiekamy w nagrzanym piekarniku. 180°C przez okolo 20-30 minut.


Przed podaniem odstawiamy na jakis kwadrans do przestygniecia.


Smacznego!

lunedì 19 maggio 2014

Zeppoline con asparagi di mare (Salicornia), czyli smazone ciasto drozdzowe z solirodem


O smazonym ciescie drozdzowym bylo juz pare razy. Bylo z kalafiorem, bylo z kwiatami cukinii. Bedzie pewnie jeszcze pare innych przepisow, bo smazone przekaski z ciasta drozdzowego, to neapolitanskie klasyki. Podawane sa bardzo czesto jako antipasto, szczegolnie takie bez zadnych dodatkow ( paste cresciute - wyrosniete ciasto) lub z algami (ulwa sałatowa - po japonsku aosa).

Dzisiejszy bohater to Solirod zielny - Salicornia.


Solirod to slonolubny sukulent porastajace zasolone tereny nadmorskie: plaze, brzegi i moczary. Najwieksze skupiska tych roslin znajduja sie w Wielkiej Brytanii, Francji, Ameryce Polnocnej i Afryce.  Pedy maja okolo 30 cm wysokosci i przypominaja skrzyp. Roslina ma slony, morski smak.


Okolo 100 - 150 g solirodu dokladnie myjemy i obgotowujemy chwile we osolonym wrzatku.
Przygotowujemy rzadkie ciasto drozdzowe.
200 ml cieplej wody
180 -200 g maki
plaska lyzeczka soli
10 g swiezych drozdzy
Drozdze rozpuszczamy w cieplej wodzie. Dodajemy sol i dodajemy make mieszajac lyzka, tak zeby nie porobily nam sie grudy. Otrzymamy z tego dosc rzadkie ciasto.
Dodajemy pokrojony, w kilkucentumetrowe kawalki, solirod.
Przykrywamy i odstawiamy w cieple miejsce do wyrosniecia, na okolo 2 godz.
Smazymy na glebokim oleju. Ciasto nabieramy lyzka i pomagajac sobie druga lyzka, wrzucamy ciasto na goracy olej. Smazymy na ladny zloty kolor. Najpierw z jednej a pozniej z drugiej strony. Otrzymamy takie dosc nieregularne kuleczki usmazonego ciasta. Odkladamy ja na recznik papierowy, aby odsaczyc je z tluszczu. Solilmy lekko z wierzchu i podajemy jeszcze gorace.


Smacznego :-)

lunedì 12 maggio 2014

Caponata napoletana (cianfotta, peperonata), czyli ratatuj po neapolitansku


Odkad zaczyna sie cieplo wychodze z moim synkiem na podworko. Mieszkam w  tzw. parco, czyli na ogrodzonym osiedlu. Mimo tego, ze sa tu tylko 2 bloki pieciopetrowe (lacznie jakies 35 mieszkan) jest tu duzo dzieci w najrozniejszym wieku. Nie ma jakiegos placu zabaw w doslownym tego slowa znaczeniu, ale jest dosc miejsca , aby dzieci mogly sie bawic. Graja w pilke, bawia sie w chowanego, jezdza na rowerkach, hulajnogach itp. Regulamin osiedla stanowi, ze dzieci moga sie bawic od 9 - 13- tej i od 17 - 20 tej. O 20- tej powszechnie je sie kolacje. Dlaczego ja o tym mowie?
Dzisiejszej potrawy nie znalam. Nie jadalo sie jej w rodzinnym domu mego meza. Zapoznaly mnie z nia mamy z podworka.
- Co dzis zrobilas na kolacje?
- Peperonate.
- Peperonate?
- A jak ja robisz?

Potrzebne nam beda:
4 ziemniaki
2 duze papryki (najlepiej czerwona lub zolta)
2 baklazany

- A... ja daje tez cukinie.

2 - 3 srednie cukinie

Biore niewielka patelnie. Wlewam sporo oleju ( moze byc i oliwa).
Warzywa kroje w sredniej wielkosci kostke. Potem smaze. Tak jak frytki.
Najpierw ziemniaki, potem baklazany i na koncu papryke. A no i jeszcze cukinie.
Wyjmuje lyzka cedzakowa i wkladam do miski. Jak juz wszystkie warzywa beda usmazone sole i dodaje garsc poszarpanych lisci bazylii. Odstawiam do przestudzenia, bo je sie to na zimno.
U mnie w domu nazywamy to peperonata. Jemy ja jako dodatek warzywny - contorno.


Bardzo dobre na goracy letni wieczor. Np. z chlebem i plastrem sera.

domenica 11 maggio 2014

Bruschetta al pomodoro, czyli grzanka z chleba z pomidorem

Bruschetta - grzanka z chleba. To kultowa przystawka kuchni wloskiej. Podawana jest w roznych wersjach, w roznych regionach. W Kampanii, gdzie pomidory uprawiane sa od wiekow, na wielka skale, bruschetta narodzila sie jako drugie sniadanie pracujach przy zbiorach rolnikow. Opiekali oni pajdy chleba i okraszali swiezo zebranymi pomidorami.
W naszych czasach grzanka z pomidorami podawana jest i na eleganckich stolach i w wykwintnych restauracjach.


Jak ja przygotowac?
Najlepiej wybrac male, slodkie pomidorki. Moga byc koktajlowe, daktylowe.
Pomidory kroimy w mala kosteczke. Jesli puszcza bardzo duzo soku przy krojemiu, odlewamy troche. Solimy do smaku. Polewamy oliwa i dodajemy poszarpana swieza  bazylie. Ewentualnie suszone oregano. Mieszamy.


Opiekamy kromki chleba. Nie jakis tostowy, tylko zwykly chleb. Mozemy opiec na patelni, patelni grillowej, na ruszcie grilla, nad ogniem. Jednym slowem, gdzie chcecie :-) Chleb ma byc chrupiacy!
Opieczony goracy chleb pocieramy, przekrojonym na pol, zabkiem czosnku. Smialo!


Pozniej grzanki ukladamy na polmisku i ukladamy na nich pomidory wraz z sosem.
I mamy slynna brushette :-)
Czy jest cos prostszego? I jakie smaczne.

P.S.
Zapomnialam dodac, ze dzis jest we Wloszech Festa dalla Mamma, czyli Dzien Matki. Swieto to nie ma stalej daty i jest obchodzone w druga niedziele maja. Przewaznie mamy zostaja obdarowane kwiatkiem - czerwona roza. Dzieci w szkolach przygotowuja rozne robotki - upominki i ucza sie wierszyka dla mamy.
Tegoroczne dzielo mojego dzieciaka - naszyjnik z czerwonym serduszkiem z gipsu :-)))


Wszystkiego najlepszego - Auguri! - dla kazdej mamy!

mercoledì 7 maggio 2014

Saccottini pan di stelle e nutella, czyli ciasteczka z gotowcow


Dzis chcialam przedstawic ciasteczka z gotowcow. Bohaterami sa: ciasto francuskie, kruche ciasteczka Pan di Stelle i Nutella.
Pan di Stelle to kruche ciasteczka kakaowe z niewielkim dodatkiem orzechow laskowych i lukrowymi gwiazdkami. Kupowane glownie do maczania w mleku, na sniadania, .
Nutelli chyba nie musze przedstawiac?

Do wykonania ciasteczek potrzebne nam beda:
2 platy ciasta francuskiego
ok. 15 szt. Pan di Stelle
Nutella
dodatkowo: mleko, jajko i cukier puder.


Pan di Stelle moczymy w mleku i ukladamy na placie ciasta francuskiego. Na kazdym z ciastek kladziemy spory kleks z Nutelli. Przykrywamy drugim platem ciasta francuskiego, dociskamy i kroimy na porcje. Smarujemy rozmaconym jajkiem.


Ukladamy na papierze do pieczenia. Pieczemy w nagrzanym piekarniku, w temperaturze 180°C przez okolo 15 minut.
Posypujemy cukrem pudrem.

Nie jest to wprawdzie jakis cukierniczy majstersztyk, ale bardzo smaczne.  Moj maluch palaszowal z ochota.
Polecam serdecznie :-)

Moj pieciolatek, od jakiegos czasu, bardzo lubi rap. Ponizej ulubione.

Nepolitanski rapper Clementino i Jovanotti. Piosenka Fratello.


Rap po neapolitansku, piosenka Nu juorno buono. Spiewa Rocco Hunt. Zwyciezca tegorocznego Sanremo w kategorii Nowe Propozycje. .

I ostatni ulubieniec Moreno.


:-)

venerdì 28 febbraio 2014

Spinacine, czyli mielone z kurczaka i szpinaku


Spinacine to kotlety mielone z kurczaka i szpinaku.
Ogolno dostepne w sprzedazy jako gotowce. Kupowane sa glownie dla dzieci.
Mojemu 5 letniemu brzdacowi, te gotowe, nie za bardzo smakuja. Przejrzalam przepisy w sieci i zdecydowalam sie je zrobic w ponizszy sposob.

500 g miesa z piersi kurczaka
150 g obgotowanego i odcisnietego szpinaku
1 jajko
2 lyzki drobno startego parmezanu
bulka tarta
i oliwa lub maslo do smazenia
sol i pieprz


Mieso zmielilam. Szpinak umylam i obgotowalam. Ostudzilam, odcisnelam i posiekalam. Jesli macie mrozone liscie szpinaku, to tez mozna go uzyc. Wystaczy wtedy poddusic szpinak z odrobina wody.
Do miesa dodalam szpinak, ser i jajko, posolilam i popieprzylam do smaku. Wyrobilam. Uformowalam kotlety (porcje po okolo 100- 120 g) i obtoczylam je w bulce tartej.
Usmazylam na oliwie.


Podalam z pieczonymi ziemniakami.
Dziecko zjadlo kotlet ze smakiem i nie protestowalo zupelnie, ze jest tam szpinak. Nie wiem jak Wasze dzieci, ale moje prawie nie jada warzyw.

Smacznego.

lunedì 24 febbraio 2014

Zeppole di cavolfiore, czyli smazone ciasto drozdzowe z kalafiorem

Witam czytelnikow.
Ciekawe czy ktos tu jeszcze zaglada, bo nastapila drobna przerwa w "nadawaniu"???
 :-)))
Ja jestem cala i zdrowa. Przezylam wakacje. 10 dni w Polsce (kopalnia soli w Wieliczce, pobyt u znajomych w Jasle) i slub brata  w Warszawie. :-) Pozniej 2 tygodnie nad morzem w Palinuro. Codzienny nadzor nad dzieckiem, na podworku, od 17 tej do 20 tej. Przygotowanie meza do egzaminu do technikum (do piatej klasy) i jego zdawanie, po dwudziestu latach od zdania matury, ale w innej szkole. Poczatek roku przedszkolnego. Zapisalam tez mojego  malucha na karate i wlasnie wczoraj zalozyl pierwsze kimono. Bylam tez w Polsce na grobach rodzicow. Ostatni bardzo mily tydzien we Wroclawiu. Zaliczylam przy okazji atrakcje dzieciece : wroclawskie zoo, aquapark , poplynelismy stateczkiem "Gucio" po Odrze i poogladalismy panorame miasta z wiezy katedry.
No, to tak, w telegraficznym skrocie.

Wracajac do tematyki bloga. Kulinarnej. Dzis bedzie, o wlasciwie wigilijnym specjale : smazonym ciescie drozdzowym z kalafiorem.
Przekaski ze smazonego ciasta drozdzowego tzw. zeppole sa bardzo w Neapolu popularne. Wystepuja w wielu odmianach. Podstawowa nazywa sie tu pasta cresciuta (wyrosniete ciasto) i to zwykle, rzadkie ciasto drozdzowe usmazone po wyrosnieciu. Pozniej sa pizzete fritte: usmazone placuszki posmarowane sosem pomidorowym, posypane startym parmezanem i bazylia. Zaraz potem zeppole z algami, z kwiatami cukinii, z dynia, z kalafiorem.
Zeppole z kalafiorem smazy sie w wielu domach na Wigilie i to jest taki neapolitanski wigilijny klasyk. U mojego meza, w domu rodzinnym sie ich nie smazylo co wcale nie oznacza, ze sa niedobre. Wrecz przeciwnie. Bardzo smaczne cieple i na zimno. Polecam.


Potrzebne nam beda ok. :
pol kalafiora - ugotowany, zostawiamy, az zupelnie ostygnie,
180- 200 g maki pszennej,
200 ml cieplej wody,
10g swiezych drozdzy,
lyzeczke soli,
obfita szczypte pieprzu
i 2- 3 lyzki drobno startego pecorino lub parmezanu.
 Dodatkowo olej do smazenia i sol do posypania.


Drozdze rozpuszczamy w cieplej wodzie. Dodajemy sol i make mieszajac lyzka, tak zeby nie porobily nam sie grudy. Otrzymamy z tego dosc rzadkie ciasto. Dodajemy pieprz, starte pecorino lub parmezan i pokrojony w wieksze kawalki kalafior. Przykrywamy jakas sciereczka i odstawiamy w cieple miejsce, na 2 godziny, do wyrosniecia.


Smazymy na glebokim oleju. Ciasto nabieramy lyzka i pomagajac sobie druga lyzka, wrzucamy ciasto na goracy olej. Smazymy na ladny zloty kolor. Najpierw z jednej a pozniej z drugiej strony. Otrzymamy takie dosc nieregularne kuleczki usmazonego ciasta. Odkladamy ja na recznik papierowy, aby odsaczyc je z tluszczu. Solilmy lekko z wierzchu i podajemy.
Zeppole di cavolfiore sa dobre i na zimno.
Smacznego.



P.S. Post napisalam jeszcze chyba przed Swietami Bozego Narodzenia, ale nie moglam wkleic zdjec. Pozdrawiam serdecznie wszystkich, ktorzy tu jeszcze od czasu do czasu zagladaja :-)

venerdì 23 agosto 2013

Pizzette, czyli pizzerinki po neapolitansku


Pizzette to bardzo popularna przekaska na roznego rodzaju, neapolitanskich przyjeciach. Dla duzych i dla najmlodszych.

na ciasto:
500 g maki 00 
250 ml cieplej wody
25 g drozdzy 
20 g masla 
1 lyzka cukru
2 lyzki oliwy
1 lyzeczka soli 
przybranie:
400 g pomidorowej pulpy (moga byc pomidory bez skory pelati)
300 g mozzarelli
bazylia
2-3 lyzki oliwy
sol


W cieplej wodzie rozpuszczamy drozdze. Dodajemy maslo, oliwe, cukier, sol. Stopniowo dodajemy make i zagniatamy sprezyste ciasto. Formujemy je w kule i odstawiamy, oktyte, do wyrosniecia. Zajmuje to okolo 2 godzin.
W miedzyczasie doprawiamy pomidory. Do pomidorowej pulpy dodajemy oliwe i doprawiamy na sol. Jesli uzywamy calych pomidorow, bez skorki (pelati) musimy je rozdusic widelcem.
Wyrosniete ciasto rozwalkowujemy na placek o wysokosci okolo 0,5 cm. Wykrawamy szklanka lub innym przedmiotem okragle placuszki. Ukladamy je na blasze wylozonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej oliwa badz smalcem. Nakladamy na kazdy placuszek po lyzce pomidowowej pulpy.
Pieczemy we wczesniej nagrzanym piekarniku, w temperaturze 200 ° C. Z termoobiegiem.
Po okolo 5 minutach wyciagamy blache z podpieczonymi placuszkami i ukladamy na nich mozzarelle (pokrojona w kosteczke lub poszarpana palcami) i zapiekamy nastepne 5 minut, az ser sie rozpusci. Po upieczeniu na pizzettach rozkladamy listki bazylii.
Podajemy zarowno gorace jak i zimne.

Smacznego.

Przepis pochodzi ze strony misya.info .

domenica 7 luglio 2013

Pomodori con il riso alla romana, czyli pomidory nadziewane ryzem po rzymsku


Pomidory nadziewane ryzem to lekka i prosta propozycja na letnia kolacje. Danie jest sycace. Mozemy je zjesc samodzielnie lub jako contorno - dodatek do jakiegos miesnego dania.

Z okraglych, sporych i dojrzalych pomidorow scinamy wierzchnia czesc i wydrazamy miazsz.
Do pomidorowej pulpy dodajemy spory peczek bazylii, natki pietruszki2-3 zabki czosnku. Blendujemy. Doprawiamy sola i wlewamy troche oliwy.
Dodajemy na kazdy pomidor plaska lyzke ryzu. Nie przesadzajmy z dodawaniem ryzu. Choc wydaje sie go malo, to znacznie powiekszy swa objetosc w finalnym daniu.
Wypelniamy pomidory i ukladamy je w naczyniu do zapiekania.


Pomidory nadziewane ryzem  podawane sa nieodlacznie z pieczonymi, w tym samym naczyniu ziemniakami.
Ziemniaki obieramy, kroimy w czastki. Doprawiamy sola i oliwa i ukladamy w naczyniu do zapiekania, obok pomidorow.
Jesli zostala nam niewykorzystane nadzienie z pomidorow, polewamy nim ziemniaki.


Zapiekamy co najmniej godzine, we wczesniej nagrzanym piekarniku., w temperaturze okolo 180-200°C. Danie ma odparowac i ziemniaki dobrze sie upiec.
Bardzo smaczne. Robilam juz kilkakrotnie. Polecam. :-)

Przepis kamomilli z forum gennarino .

mercoledì 29 maggio 2013

Placek biszkoptowy z truskawkami

Sezon na truskawki wlasciwie juz sie u mnie konczy. Na zamkniecie sezonu zrobilam bardzo smaczny i prosty w wykonaniu placek. Moze i Wy sie skusicie :-)
Przepis pamany z Galerii Potraw .

skladniki:
200 g miekkiego masla
200 g cukru
4 jajka
250 g maki
lyzeczka proszku do pieczenia
conajmniej pol kilo truskawek
 
kruszonka:
75 g masla
2- 3 lyzki cukru
100 g maki


Nagrzewamy piekarnik do 180°C.
Maslo ucieramy z cukrem i nastepnie dodajemy jajka. Miksujemy okolo 10 minut. Make mieszamy z proszkiem i stopniowo dodajemy do masy ubijajac.
Mase wylewamy do wylozonej papierem do pieczenia lub natluszczonej foremki (o srednicy okolo 25 cm), ukladamy na wierzchu truskawki.
Z maki, masla i cukru zagniatamy kruszonke i rozsypujemy ja na ciescie.
Pieczemy okolo godziny. Ja pieke z termoobiegiem i obnizam temperature o jakies 10- 20 °C.
Ciasto studzimy i podajemy.
Smacznego :-)

lunedì 27 maggio 2013

Southern cornbread (USA), czyli chleb z maki kukurydzianej (USA)


Chleb kukurydziany to wypiek amerykanski. Fuzja tradycji rdzennych mieszkancow i ich kolonizatorow. Nalezy do wypiekow tzw. quick bread czyli chlebow rosnacych przy udziale srodkow spulchniajacych a nie drozdzy.
Chleb ten powinno sie wypiekac w zeliwnej , glebokiej patelni. Ja niestety takiej nie posiadam i uzylam okraglej blaszki o srednicy 25 cm.

skladniki:
2 szklanki maki kukurydzianej
2 szklanki maslanki lub zsiadlego mleka lub jogurt naturalny na pol z mlekiem
2 jajka
lyzeczka sody
lyzeczka soli


Nagrzewamy piekarnik do 200°C.
Mieszamy w misce suche skladniki i w osobnej roztrzepujemy jajka i maslanke.
Na patelnie wykladamy 2 lyzki smalcu lub masla lub oleju kukurydzianego i rozgrzewamy je w piekarniku lub na gazie.
Dodajemy skladniki "mokre" do "suchych" i mieszamy szybko do polaczenia sie skladnikow.
Wylewamy na rozgrzana patelnie i wstawiamy do nagrzanego piekarnika.
Pieklam z termoobiegiem, okolo 20 minut. Sprawdzamy wykalaczka czy jest upieczony. Wystawiamy z piekarnika i odstawiamy na jakies 20 minut. Podajemy.


Najczesciej chleb podawany jest do fasoli i duszonego miesa, dan rybnych lub zwyczajnie z maslem czy polany miodem.
Krojony jest w kwadraty lub tak jak ciasta. Mozna wypiekac w formie mufinow.

Przygotowanie jest szybkie i choc nie przypomina w smaku tradycyjnego chleba, warto sprobowac jako jego substytut :-)
Smacznego.

sabato 18 maggio 2013

Risoles (Brasile), smazone pierozki z ciasta parzonego z nadzieniem (Brazylia)

Przepis pochodzi z forum gennarino i zostal zamieszczony przez FrancescaSpalluto. Poznalam ten przepis czytajac watek o wloskich, smazonych sofficini. O tych przy innej okazji :-)
Risoles sa bardzo proste w wykonaniu i calosc ich przygotowania, zajela mi ok. pol godziny. Mieciutkie, chrupiace, z cignacym sie serem... Moze ktos sie skusi i je przygotuje w ten sobotni wieczor.

 
 skladniki:
na 20 pierozkow
120 g maki
200 ml wody
lyzka masla
szczypta soli


Wode wlewamy do garnka, dodajemy sol i maslo. Czekamy, az sie zagotuje i dodajemy make. Mieszamy, az ciasto odstanie od scianek i uformuje kule. Odkladamy ciasto do przestudzenia.


Ciasto podsupujemy maka i walkujemy. Wycinamy krazki. Ja posluzylam sie szklanka, ale mozna wyciac troche wieksze.


Uzylam najprostsze nadzienie - pokrojona w kosteczke mozzarelle. Jesli jest swieza, to polecam dobrze ja wycisnac. Sklejamy ciasto tak jak pierogi.


Panierujemy pierozki w jajku i bulce tartej.


Smazymy na glebokim oleju, na niezbyt mocnym ogniu.


Odkladamy do odsaczenia na papierowy recznik i jemy jeszcze cieple. Polecam :-)
Smacznego.

P.S. Zapomnialam dopisac, ze risoles mozna zamrozic. Pozniej, smazy sie je, bez rozmrazania

venerdì 17 maggio 2013

Paccheri, ciurilli (fiori di zucca) e cozze, czyli makaron paccheri z kwiatami dyni i mulami


Na neapolitanskim rynku warzywnym w ostatnich dniach jest zatrzesienie kwiatow dyni. Kwiaty w roznych fazach rozwoju. Ladnie rozkwitniete i takie jeszcze malutkie, calkowicie zamkniete.
Te malutkie najlepiej jest spozytkowac na duszone kwiaty z dyni lub makaron z kwiatami dyni i mulami.
Makaron z mulami i kwiatami dyni to tradycyjne, neapolitanskie, pierwsze danie.  Bardzo smaczne zreszta :-) Jesli mamy ogrodek z wlasna uprawa dyni, to mozemy i przygotowac je i w Polsce, bo mule sa juz chyba dosc powszechnie dostepne w duzych miastach. Czy sie myle?
 
skladniki:
porcja na 2-4 osoby
300 g kwiatow dyni
1-2 kg muli
250-500 g makaronu paccheri
oliwa
2 zabki czosnku
peperoncino (papryczka chili)
natka pietruszki


Paczki nalezy oczyscic (patrz ponizej) i nastepnie kilkakrotnie oplukac.


Nastepnie nalezy oczyscic mule. Opis jak to zrobic znajdziecie w tym poscie (klikklik) .
Po oczyszczeniu mule nalezy otworzyc.
Na gazie stawiamy szeroki rondel i wrzucamy do niego mule. Przykrywamy szczelnie pokrywka. Gdy zacznie kipiec odkrywamy, mieszamy muszle i ponownie przykrywamy. Gasimy, gdy powtornie zaczyna kipiec. Caly proces trwa kilka minut.
Mule wykladamy, a wode kilkakrotnie filtrujemy.


Na oliwie zbrazawiamy lekko zgnieciony czosnek i szczypte peproncino. Czosnek usuwamy. Na oliwe wrzucamy kwiaty i chwile je przesmazamy. Przykrywamy pokrywka i chwile dusimy. Dolewamy przefiltrowane wode z muli. Lekko odparowujemy.


W miedzyczasie gotujemy makaron  i wybieramy mule z muszli.
Odcedzony makaron dodajemy do kwiatow razem z mulami i posiekana natka. Calosc mieszamy i serwujemy.
Smacznego.

giovedì 16 maggio 2013

Mozzarelline fritte, czyli przekaska ze smazonych, opanierowanych kuleczek mozzarelli


Male kuleczki mozzarelli, opanierowane i usmazone w glebokim oleju, sa bardzo czesto podawana przekaska w neapolitanskich pizzeriach. Bardzo czesto serwowane sa w towarzystwie: ziemniaczanych krokietow - panzarotti napoletani, ryzowych kulek - palle di riso czy przekaski z makaronu bucatini - frittatine di pasta .

Do przygotowania tej przekaski potrzebowac bedziemy jak najmniejszych kuleczek mozzarelli, wazacych maksymalnie 20- 30 g.
Kuleczki wyjmujemy z plynu, w ktorym sa przechowywane i osuszamy np. papierowym recznikiem. Nastepnie panierujemy w mace, jajku i bulce tartej. Jeszcze raz w jajku i bulce. Dociskamy dobrze panierke.


Smazymy w glebokim oleju na zloto. Olej rozgrzewamy i pozniej obnizamy gaz, tak aby kulki sie zezlocily z zewnatrz a mozzarella w srodku rozpuscila. Po usmazeniu odkladamy na papierowy recznik do odsaczenia tluszczu i posypujemy z zewnatrz sola. Podajemy cieple.


Mozzarelline fritte mozemy podac jako drugie danie, np. z salata.
Smacznego.

Na koniec, jako ciekawostke, zamieszcze pare zdjec z neapolitanskiego cmentarza Cimitero di Poggioreale . Cmentarz ten jest glownym miejscem pochowku w Neapolu i jednym z najwiekszych cmentarzy w Europie. Dzieli sie na 3 czesci.
Najstarsza czesc - Cimitero Monumentale - zostala zaprojektowana w 1812 roku i powstala w 1837. W czesci tej znajduje sie wiele zabytkowych grobowcow, posagow i kaplic. Spoczywaja tu znane osobistosci neapolitanskie tzw. Quadrato degli uomini illustri .
Cimitero della Pietà, zrealizowany w 1889 roku, stanowi czesc kompleksu cmentarnego i tu chowani byli "zwykli" ludzie.
W 1930 roku powstal Cimitero Nuovissimo i stad pochodza ponizsze zdjecia.
Mimo, ze tematyka jest dosc smutna postanowilam pokazac zdjecia. Przyznam sie, ze pierwszy raz w zyciu widzialam cmentarz, w ktorym porusza sie samochodami. Wprawdzie wjechac mozna tylko samochodem z niepelnosprawnym, ale samochodow bylo naprawde sporo.


Oprocz kapliczek prywatnych z grobowcami rodzinnymi, w tej czesci cmentarza jest bardzo duzo budynkow wielopoziomowych. To te bloki na zdjeciu powyzej.
Nisze znajduja sie na roznych poziomach i w budynkach funkcjonuja nawet windy! Wybaczcie , ale z wrazenia zapomnialam strzelic fotke :-)


We Wloszech sa troche inne zwyczaje pogrzebowe. W niszach znajduja sie jedynie kosci zmarlych. Ciala po smierci zazwyczaj sa grzebane ( w drewnianych trumnach, w ziemi) , czyli jak na razie tak jak w Polsce. Nastepnie do 5 lat po smierci sa ekshumowane w asyscie najblizszej rodziny. Pozostale szczatki owijane sa w przescieradla i skladane sa w niszach, ktore sa udostepniane odplatnie.
Jak dla mnie zwyczaje te sa przerazajace i poprosilam meza, aby po smierci mnie skremowal.


Koszty pochowku sa dosc wysokie i sa pokrywane ze srodkow wlasnych rodziny zmarlego.Czesto dochodza do okolo 6000€. Mozliwy jest jedynie odpis od podatku do okolo 1500€. W trudnej sytuacji materialnej mozna wystapic do gminy o pogrzeb z urzedu.
Moze przy innej okazji opisze co dzieje sie ze zmarlym i jak wyglada pogrzeb.
Przepraszam za poruszona tematyke.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...