martedì 17 agosto 2010

Basilico e salvia sott'olio, bazylia i szalwia w oliwie

Jutro wyjezdzam na wakacje. Do Polski. Po wielkich perypetiach udalo nam sie wszystko zalatwic i mam nadzieje, ze jutro szczesliwie wylecimy i dolecimy.
Ostatnio rzadko jezdze do kraju, to teskni mi sie juz, za wszystkim co polskie. Ciesze sie tez, bo w planach jest tygodniowy pobyt nad Baltykiem. A nad tym morzem to nie bylam juz cala wiecznosc. Maz bedzie tam po raz pierwszy i ciekawa jestem czy wejdzie do wody. Tu wlazi pol godziny i narzeka, ze zimna :-)))))

Tak wiec pranie, prasowanie i pakowanie.
W toku ....
Ostatnie porzadki.
Na balkonie mialam ladny krzaczek bazylii i nie tak dawno kupiona szalwie w doniczce. Szkoda mi bylo zostawic je tak na pastwe promieni slonecznych. Nie bedzie nas troche i na 100% znalazlabym je uschniete. Sasiadce nie moge zostawic, bo ..... doslownie nikogo nie ma.

Bazylie i szalwie wsadzilam do oliwy.

Jak to zrobic?
Poucinalam cale galazki roslin.
Wlozylam do zimnej wody i dobrze oplukalam.
Ulozylam na kuchennej sciereczce i osuszylam.
Poodrywalam listki i dodatkowo obsuszylam je papierowa serwetka.
Ulozylam w sloiczku i zalalam oliwa.
Najlepiej polozyc cos na wierzchu. U mnie to plastikowy krazek, ktory przyciska listki pod powierzchnie oliwy. Moze byc to krazek pergaminu.
Zakrecic sloiczki i odstawic w ciemne i nienaslonecznione miejsce. Umnie to szafka kuchenna.

Bazylia



Szalwia


Bedzie jak znalazl, gdy czasami zabraknie swiezej.
Oliwa, ktora zalane sa ziola nadaje sie do zuzycia. Bedzie aromatyzowana.
Pamietajmy tylko, aby zawsze poziom oliwy znajdowal sie ponad listkami.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie i do uslyszenia za jakies 3 tygodnie :-)
Zycze wszystkim udanych wakacji!

P.s. Lq, dzieki :-)

P.s. Chcialam dodac, ze po przyjezdzie z urlopu, sprawdzilam stan sloiczkow z ziolami. Bazylia swietnie sie zakonserwowala. Listki sa jedrne i spojne.
Szalwia niestety pokryla sie plesnia i natychmiast ja wyrzucilam. Nie wiem czy za plytko ja zalalam oliwa, czy nie nadaje sie do tego typu przechowywania. Sprobuje jeszcze raz i dam znac jak wyszlo.

Platessa al pomodoro, czyli gladzica w pomidorach

Gladzica (lac. Pleuronectes platessa) jest bardzo smaczna rybka z rodziny fladrowatych. Ma pyszne, bialutkie mieso. Czesto kupuje ja dla synka. Przyznam sie bez bicia ... w postaci filetow bez skorki.


Platessa al pomodoro
na 2 osoby

4 filety ryby
400 g malych pomidorkow
oregano
sol
2 zabki czosnku
oliwa z oliwek


Wykonanie:
Pomidorki myje i kroje na pol.
Filety ryby ukladam na patelni. Podlewam oliwa.
Ukladam pomiedzy filetami pomidorki.
Posypuje sola, oregano i pokrojonym na plasterki czosnkiem.
Dusze pod przykryciem okolo 15 - 20 minut, az sos pomidorowy odparuje.
Potrawy nie mieszam i ryby nie przewracam. Od czasu do czasu wstrzasam zawartoscia patelni.
Mozemy dodac rowniez garsc wypestkowanych, czarnych oliwek. Idealnie olive di Gaeta.



Szybki i lekki obiad. Z zielona salata i kromka swiezego chlebka. Z bialym schlodzonym winkiem .....
Polecam :-)

martedì 10 agosto 2010

Pasta e fagioli, czyli makaron z fasola

Jestem w temacie prostych, wloskich dan ludowych.
Na tapecie sa potrawy ze straczkowymi. Pierwsze dania. Wlasciwie to dania 2 w 1, czyli piatti unici. Dzieki polaczeniu weglowodanow i bialek pochodzenia roslinnego, mamy pelnowartosciowy obiad.

Zawsze sama gotuje fasole, ciecierzyce czy soczewice. Gotuje wieksza ilosc. Pozniej nadwyzke porcjuje i zamrazam.

Pasta e fagioli
porcja na 2 osoby

100 g makaronu
300 g ugotowanej fasoli
oliwa z oliwek
zabek czosnku
sol
peperoncino, czyli papryka chili
bulion warzywny, miesny lub woda


Wykonanie:

1. Na oliwie zbrazawiamy lekko rozgnieciony czosnek. Usuwamy i wsypujemy szczypte rozkruszonego peperoncino.

2. Wrzucamy fasole.
Tu gdzie mieszkam, do tego dania uzywa sie bialej fasoli cannellini.


3.Calosc zalewamy goracym wywarem lub woda (ok. 2 szklanek).

4. Wrzucamy makaron i gotujemy razem. Oczywiscie do czasu, gdy makaron bedzie ugotowany.

pasta mista

Do tego dania najczesciej uzywa sie makaronow:
- ditali
- polamane spaghetti (na dlugosc 3-4 cm)
- pasta mista
Potrawa ma miec dosc gesta konsystencje. Nie zupy a gestego sosu.


Ach zupelnie zapomnialam o soli. Oczywiscie sprawdzamy na sol i solimy do smaku.
Smacznego :-)

sabato 7 agosto 2010

Pane di semola di grano duro (rimacinata), chleb z maki pszennej durum


Kilka dni temu napisalam wprowadzajacy post na temat zakwasu pszennego. Dzis pokaze chleb.
Zazwyczaj robie chleb na zakwasie, ze zwyklej maki pszennej 550 (farina di grano tenero 00 lub 0). Tym razem powstal chleb , ktory zachwycil mnie smakiem i konsystencja - chleb z maki pszennej durum (twardej).
Pszenica durum (lac. tritticum durum) jest specyficznym gatunkiem pszenicy. Maka z tej pszenicy uzywana jest przede wszystkim do produkcji wloskich makaronow. Makarony wykonane z niej maja zwarta fakture i jasno zolty, naturalny kolor. Nie wchlaniaja duzo wody i stad wlasnie ich sprezystosc po ugotowaniu.
Dodam jeszcze , ze ziarna po czesciowej obrobce , kruszone sa na kaszki : semoline i cous-cous.

Roznica pomiedzy maka z pszenicy durum (semola di grano duro) - po lewej, a zwykla maka pszenna (farina di grano tenero OO) - po prawej.



Z maki pszennej durum robiony jest slynny chleb z Pugli - pane di Altamura. Chleb ten jest robiony na zakwasie i pieczony w piecach opalanych drewnem.
Moj chleb to wolna interpretacja tego pieczywa, choc musze przyznac, ze rezultat byl wysmienity.


Pane di semola di grano duro rimacinata

300 g zakwasu
500 g maki pszennej durum + troche do podsypywania
300 ml wody
3 plaskie lyzeczki soli okolo 10 g



Wykonanie:

Godzina 19:00
Do duzej miski wlalam zakwas. Dodalam wode, sol i make.
Poczatkowo mieszam lyzka. Gdy skladniki z grubsza sie polacza zagniatam reka. Nie wyrabiam dlugo. Ciasto czasami sie troche klei , ale nalezy powstrzymac sie od podsypywania maka. Przykrylam miske sciereczka kuchenna i odstawilam.

Godzina 20:00
Na blat podsypalam odrobine maki i wylozylam ciasto. Zagniotlam kilkakrotnie. Placek zagniatam od gory do srodka, od dolu do srodka. Obracam o 90° i powtarzam czynnosc parokrotnie.
Po zagnieceniu obsypuje maka, wkladam z powrotem do miski i przykryte odstawiam.

Godzina 22:00
Powtarzam czynnosci z godziny 20:00. Po wyrobieniu ciasto ulozylam w misce wylozonej kuchenna sciereczka i wysypanej maka. Przykrylam i wlozylam do lodowki na cala noc.

Godzina 10:00
Po wyciagnieciu z lodowki sprawdzilam jak sie ma ciasto. Ani drgnelo tzn. nic nie wyroslo.
Wystawilam na zewnatrz naczynie z ciastem i odczekalam , az wyrosnie.

Godzina 15:00
Piekarnik rozgrzalam na maksymalna temperature (termoobieg).
Wyrosniete ciasto odwrocilam do "gory nogami" i umiescilam na blaszce wylozonej papierem do pieczenia. Wlozylam ciasto do piekarnika i zmniejszylam temperature do 200°C.
Pieklam 40 minut. Po 20 minutach obrocilam blaszke o 180°, aby chleb rownomiernie sie przypiekl.
Po upieczeniu ulozylam na kratce do ostygniecia. Najlepiej pod przykryciem z bawelnianej sciereczki.


Na 100 % warto zrobic. Fantastyczna chrupiaca skorka i wspanialy elastyczny miazsz. Polecam !!!

venerdì 6 agosto 2010

Fusilli con panna, peperoni e polpettine di carne, czyli makaron fusilli ze smietana, papryka i pulpecikami miesnymi

Wiecie co. Pomylilam sobie dni. Wczoraj bylam przekonana, ze to piatek i zrobilam rybe dzisiaj , ze to sobota i wyszlo mi miesne danie. A niech to! Zle ze mna :-)
Przegladajac strone gnam gnam znalazlam ten smakowity przepis. W oryginale zamiast pulpecikow jest surowa kielbasa. Niestety przekonana , ze mam ja w zamrazalce bardzo sie rozczarowalam, gdy jej tam nie znalazlam i zmienilam na pulpeciki z mielonego miesa wolowego.
Tak sie jakos zlozylo, ze drugi dzien pod rzad wyszedl mi talerz makaronu ze smietana. Obiecuje, ze szybko to juz sie nie powtorzy :-)


Fusilli con panna,peperoni e polpettine di carne
na 4 osoby

3 duze, miesiste papryki (czerwona i zolta)
400 g mielonego miesa wolowego
pol, sredniej cebuli
200 ml gestej, slodkiej smietany
sol, pieprz
starty parmezan
oliwa z oliwek
400 g makaronu fusilli
(swiderki)


Wykonanie:
1. Papryke oczyscilam i umylam. Pokroilam w mala kostke.
2. Usmazylam na oliwie.
Papryka ma sie dobrze wysmazyc. Nie dusic. Smazymy wiec na mocnym gazie.
Gdy juz byla usmazona osolilam.


3. Rownoczesnie na osobnej patelni podsmazylam drobno posiekana cebulke.
4. Mieso mielone osolilam. Usmazylam z niego malenkie pulpeciki na wczesniej podsmazonej cebulce. Pulpeciki sa wielkosci malego orzecha.


5. Polaczylam usmazona papryke z pulpecikami.
6. Dodalam smietane i doprowadzilam do wrzenia.
7. W miedzyczasie ugotowalam makaron. Odcedzilam i wymieszalam z sosem.
8. Podalam posypane startym parmezanem i szczypta czarnego pieprzu.



Zapytacie czy bylo smaczne? Powiem szczerze, ze mi bardzo smakowalo.
Polecam.

giovedì 5 agosto 2010

Penne con panna e trota salmonata, czyli makaron penne ze smietana i pstragiem lososiowym


Zastanawialam sie dzisiaj co zrobic na obiad.
Zdecydowalam sie na makaron. Z pstragiem lososiowym , ktory lezal odlogiem w zamrazalce. Swieza rybe kupilam jakis czas temu. Zazwyczaj przyrzadzam w ten sposob lososia (swiezego lub wedzonego) i ta propozycja jest swego rodzaju improwizacja. Doszlam bowiem do wniosku, ze pstrag lososiowy bardzo lososia przypomina. Zreszta ocencie sami.


Penne con panna e trota salmonatadla 2 osob

1 spory pstrag lososiowy okolo 500 g (trota salmonata)
200 ml slodkiej, gestej smietany
pol sredniej wielkosci cebuli
2-3 lyzki masla
sol,pieprz
natka pietruszki
250 g makaronu penne rigate


Wykonanie:

1. Rybe umyc i wyfiletowac. Filety pokroic w sredniej wielkosci kosteczke.


2. Na masle podsmazyc drobno posiekana cebulke. Zezlocic.

3. Dodac pokrojone w kostke filety. Podsmazyc. Osolic.

4. Wlac smietanke i podlac odrobina wody (najlepiej z gotujacego sie makaronu). Doprowadzic do wrzenia. Ewentualnie dosolic do smaku.

5. Ugotowac makaron al dente. Wrzucic do goracego sosu , dodac posiekana natke pietruszki. Dokladnie wymieszac i serwowac.
Posypac szczypta czarnego pieprzu.




Calkiem smaczne. Polecam :-)

p.s. Mozna zastosowac inny rodzaj makaronu np.: farfalle (kokardki), fusilli (swiderki).
Ilosc skladnikow dostosowac w zaleznosci od tego czy to samodziejne danie czy pierwsze (my jedlismy tylko to). Sos jest wystarczajaca porcja dla 4 osob. Nalezy zwiekszyc jedynie ilosc makaronu.

martedì 3 agosto 2010

Lievito madre, czyli zakwas pszenny


Moja przygoda z pieczeniem chleba na zakwasie zaczela sie zupelnie niedawno. Bardzo duzo uzytecznych i podstawowych informacji na temat zakwasu i pieczenia chleba znalazlam na blogu Mirabelki , ktory szczerze polecam. Powoli, powoli sie ucze. Powoli, bo jest nas tylko dwoje zjadaczy (choc rosnie i trzeci :-)) i to jeszcze ciagle na diecie :-) Tak powaznie, jemy bardzo malo pieczywa.
Nie bylam pieczeniem chleba wczesniej zbytnio zainteresowana, bo tu gdzie mieszkam chleb robia bardzo dobry. Kupowalam chleb wiejski (pane cafone), wyrabiany recznie i pieczony w piecach opalanych drewnem. Jest tu wiele osob ,ktore produkuja chleb w ten sposob. Zazwyczaj sa to male piekarnie rodzinne.

Pierwszy krok to "wychodowanie" zakwasu. Nie potrzeba tu wiele, bo troche maki i wody. No i oczywiscie troche cierpliwosci. Jesli moge tak powiedziec to podchodze do produkcji zakwasu po "macoszemu". Zaniedbuje, niedokarmiam, wsypuje rozne rodzaje mak i zboz, nie licze sie zupelnie z proporcjami. Moj zakwas caly czas dziala i ma sie dobrze , co swiadczy tylko o tym jak jest to proste.

Jak wyprodukowalam zakwas (lievito madre)?
2 lyzki maki pszennej (kopiaste) i troche zimnej wody.
Wymieszalam w celu uzyskania mikstury o konsystencji gestej smietany.
Przez 7 dni dodawalam po lyzce maki (kopiasta) i troche wody.
Maka zaczyna fermentowac i zaczyna sie produkcja naturalnych drozdzy.
Po tym czasie upieklam pierwszy chleb.

Zazwyczaj zuzywam do pieczenia caly zakwas. To co zostaje na sciankach sloika, w ktorym go przechowuje, wyplukuje woda i zostawiam jako baze na nastepny. Itd.....
Moje chleby to nie dziela sztuki, sa jakby to powiedziec ... rustykalne?

W kazdym badz razie serdecznie wszystkim polecam otworzenie piekani na potrzeby wlasne. Prawdziwa zabawa i satysfakcja. No i smaczny chlebek. :-)))

domenica 1 agosto 2010

Spaghetti e vongole veraci


Spaghetti e vongole to jeden z klasycznych przykladow dan kuchni neapolitanskiej. Prawie zawsze przygotowywany jako pierwsze danie kolacji wigilijnej. Jako pierwsze danie niedzielnego obiadu jedzone jest w wiekszosci neapolitanskich domow.
Istnieja dwa sposoby przyrzadzenia tej potrawy: in bianco (doslownie na bialo, czyli bez pomidorow) i con pomodoro (z pomidorami).
Uzywane sa tez dwa rodzaje vongoli: vongole veraci (duze) i vongole lupini (male).
A i jeszcze dodam , ze najczesciej uzywa sie tu makaronu vermicelli ( w przekroju okragle , 2 x grubsze niz spaghetti).

Ja uzylam tu vongole veraci - te wieksze. A danie jest w wersji z pomidorami.
Malze kupilam wczoraj , czyli sobote i robilam dzis , czyli w niedziele :-) Jak je przechowac ? Owoce morza wyjmuje z siatki, w ktora sa paczkowane. Sciereczke kuchenna mocze zimna woda. Wykladam vongole i owijam mokra scierka. Wkladam do lodowki.

Nastepnego dnia, z rana, wyjmuje z lodowki i wrzucam malze do mocno osolonej, zimnej wody, aby malze sie oczyscily. Wkladamy do osolonej wody na conajmniej godzine. Przed uzyciem parokrotnie pluczemy muszle w celu pozbycia sie wszelkich nieczystosci, piasku i odlamkow muszli.
Skoro vongole mamy juz przygotowane to zabierzmy sie za gotowanie :-)



Spaghetti e vongole
porcja na 2 osoby

250 g spaghetti
1 kg vongole veraci
300 g pomidorkow koktajlowych lub pomidorow w kawalkach
(pezzetoni)
kieliszek bialego, wytrawnego wina
2 zabki czosnku
peperoncino, czyli papryczka chili
natka pietruszki
oliwa z oliwek
sol


Wykonanie:

1. Na gleboka patelnie wylewamy obficie oliwe z oliwek. Rozgrzewamy i wrzucamy lekko zgnieciony czosnek. Zbrazawiamy i usuwamy. Dodajemy rozkruszone peproncino.

2. Wrzucamy vongole (malze) i przykrywamy pokrywka. Po paru minutach podrzucamy zawartoscia patelni. Gotujemy na silnym gazie. Sprawdzamy czy malze sie pootwieraly.

3. Podlewamy winem , ktore odparowujemy i dodajemy pomidory.

4. Gotujemy ok. 5 minut razem i wyjmujemy owoce morza. Odkladamy i gotujemy sos jakies nastepne 5 minut. Ma odparowac. Sprawdzamy czy nie trzeba troche dosolic.

5. W miedzyczasie, w osolonym wrzatku, gotujemy al dente makaron. Odcedzamy. Wrzucamy do sosu. Dodajemy posiekana natke pietruszki i dokladnie mieszamy (patelnia stoi na zapalonym gazie).

6. Wykladamy makaron z sosem na talerze i ukladamy na wierzchu malze.



P.S. Porcja byla bardzo obfita. 1 kg vongoli starcza spokojnie jako porcja na 4 osoby nalezy jedynie zwiekszyc ilosc makaronu :-)
Podajemy ze schlodzonym, wytrawnym, bialym winem.



Smacznego :-)

venerdì 30 luglio 2010

Panelle, smazona przekaska z maki z ciecierzycy


Panella to przekaska z Sycylii. Dokladnie z Palermo i okolic. Jadlam ja podczas tegorocznej marcowej wycieczki, w Trapani. Trapani i okolice serdecznie moge polecic jako cudowne miejsce wypadowe i wakacyjne. Oprocz czystej wody, wspanialych krajobrazow mozna tam rowniez doskonale zjesc.

Pare ujec z Trapani:


Erice i panorama z gory:


Sycylijskie specjaly:


Po powrocie obiecalam sobie , ze zrobie panelle i jeszcze inne przysmaki sycylijskie.
W szafce kuchennej czeka tez cous-cous. Czesto jedzony na Sycylii.
Ale to juz po wakacjach.


Panelle
300 g maki z ciecierzycy
1 litr wody
sol
natka pietruszki
olej do smazenia


Wykonanie:
1. Make z ciecierzycy rozprowadzic w osolonej zimnej wodzie.
2. Gotowac , az woda z maka sie zagotuje do czasu gdy przybierze gesta konsystencje.
3. Dodac posiekana natke pietruszki.
4. Rozprowadzic na naoliwionej blaszce na grubosc ok. 1-1,5 cm.
5. Ostudzic i nozem pociac na trojkaty.
6. Smazyc na glebokim oleju, na zloto.
7. W razie potrzeby, dodatkowo posolic po wierzchu.


Jemy swiezo usmazone, jeszcze cieple. Doskonale jako nadzienie do miekkiej buleczki posypanej ziarnami sezamowymi. Tak wlasnie czesto panella zostanie nam podana.
Spotkalam sie tez z panella w fornie prostokatow i bez naci pietruszki.



Smacznego :-)

giovedì 22 luglio 2010

Peperoni arrostiti all'insalata, czyli salatka z grilowanej papryki


Z nieba leje sie zar. I odchodzi calkowicie ochota na pichcenie. Robie ostatnio rozne warzywne dodatki. Do tego wedlina, sery lub cos z grila. I tak wyglada glownie moj obiad i kolacja.
W zwiazku z tym , ze sezon paprykowy w pelni oraz , ze bardzo papryke lubie zrobilam dzis jako dodatek salatke z grilowanej papryki.

Peperoni arrostiti all'insalata

papryka (najlepiej duze i miesiste okazy kolorowej papryki)
kapary
czarne oliwki (idealnie olive di Gaeta)
peperoncino (papryczka chili)
czosnek
oregano
sol
ocet winny
oliwa z oliwek


Wykonanie:
1. Grilujemy papryke.
Sposoby na zgrilowanie papryki opisalam juz w innym poscie.
Przypomne. Papryke myje. Ukladam na blaszce wylozonej papierem do pieczenia i opiekam przez 45-50 minut (w zaleznosci od wielkosci papryki) w maksymalnie nagrzanym piekarniku z termoobiegiem.

2. Papryke studzimy. Obieramy ze skory. Usuwamy gniazda nasienne i pestki.

3. Zgrilowane filety papryki rozdzielamy palcami na podluzne paski. Ukladamy w salaterce i doprawiamy. Solimy. Dodajemy rozkruszone peperoncino, oregano i czosnek pokrojony na plasterki. Skrapiamy octem i polewmy nitka oliwy.


4. Dodajemy kapary i wypestkowane oliwki. Calosc mieszamy i odstawiamy do "przegryzienia sie".


Oczywiscie salatke mozemy jesc w wersji bez kaparow i oliwek.
Zamiast octu winnego mozemy dodac sok z cytryny, ewentualanie ocet balsamiczny.
Zamiast oregano mozemy dodac natke pietruszki lub bazylie.
Wersji moze byc wiele i tylko od Was zalezy jak ja przyprawicie :-)


Smacznego :-)

domenica 18 luglio 2010

Uovo all'occhio di bue, czyli jajko sadzone

Po wczorajszych slodkosciach czas na cos prostego, slonego i szybkiego.
Jajko sadzone. W pomidorowym sosie. Alternatywa dla jajka sadzonego na maselku czy na boczku.
Uniwersalne. Doskonale na sniadanie, obiad i kolacje.


Potrzebne nam beda:
na 2 osoby

Sos:
zabek czosnku
250-300 ml przecieru pomidorowego (passaty)
oliwa z oliwek



4 jajka
2 lyzki parmezanu


sol i pieprz


Wykonanie:
1. Przygotowanie sosu:
Na paru lyzkach oliwy zezlocic lekko zgnieciony zabek czosnku. Usunac czosnek i wlac przecier pomidorowy. Lekko posolic. Gotowac 10-15 minut , az sos odparuje i zgestnieje.

2. Do gotowego sosu pomidorowego wbic jajka. Posypac sola i parmezanem. Przykryc pokrywka i gotowac , az jajko sie zetnie wedlug upodoban.

3. Wylozyc na talerz i posypac pieprzem.


Podalam z buleczka i fasolka szparagowa z wody.
Smacznego :-)

sabato 17 luglio 2010

Semifreddo Snickers, deser na zimno Snickers


Zapraszam na imieninowy torcik :-)

Semifreddo Snickersna tortownice o srednicy 28 cm.

Polewa:
puszka skondensowanego, slodzonego mleka
100 g mlecznej czekolady


Nadzienie:
400 g serka philadelphia
250 ml slodkiej smietany kremowki
4 batony snickers
100 g cukru pudru


Spod:300 g herbatnikow typu petitki
150 g masla




Semifreddo Snickers
tortiera con la cerniera di diametro 28 cm
Copertura:
1 scatola di latte condensato (Nestlè)
100 g di cioccolato al latte
Ripieno:
400 g di formaggio Philadelphia
100 g di zucchero a velo
250 ml di panna da montare
4 Snickers
Base:
300 g di biscotti secchi tipo Oro Saiwa
150 g di burro




Wykonanie:

Spod:Ciastka nalezy drobno pokruszyc. Ja przepuscilam je przez maszynke do mielenia miesa.
Pokruszone ciastka wymieszac z miekkim maslem.
Spod tortownicy wylozyc papierem do pieczenia. Rozlozyc biszkopty i wyrownac.
Wstawic do lodowki.

Nadzienie:
Batoniki Snickers pokroic, w poprzek, na cienkie plasterki.
Serek Philadelphia wymieszac dokladnie z cukrem pudrem.
Ubic smietanke i dodac do masy z serka.
Dodac pokrojone batoniki do masy. Wymieszac i rozlozyc rownomiernie na schlodzonym spodzie.

Polewa:
Puszke mleka skondensowanego gotowac 2 godziny zanurzona we wrzatku.
Ostudzic. Wymieszac lyzka i wylozyc rownomiernie na schlodzone nadzienie.
Mleczna czekolade zetrzec na tarce. Posypac deser.
Dokladnie schlodzic!

Procedimento:
Base:

Sbricioliamo i biscotti finemente. Io li passo in tritacarne.
Amalgamiamo i biscotti sbriciolati con il burro morbido.
Rivestiamo il fondo della tortiera con la carta forno. Stendiamo i biscotti uniformemente.
Mettiamo in frigo.
Ripieno:Tagliamo gli Snickers in fettine sottili.
Uniamo il formaggio Philadelphia con lo zucchero a velo. Usato lo sbattitore.
A parte montiamo la panna e aggiungiamola al composto.
Ancora gli Snickers sminuzzati. Amalgamiamo tutto per bene e stendiamo uniformemente sulla base.
Copertura:Mettiamo in una pentola la lattina di latte condensato immersa nell'acqua. Bolliamo per 2 ore facendo cura che la lattina sia completamente sotto livello dell'acqua.
Togliamo dall'acqua e aspettiamo che si raffredda. Apriamo la lattina e con il cucchiaio mischiamo il contenuto. Stendiamo sul ripieno raffreddato.
Spolveriamo il dessert con il cioccolato al latte grattugiato.




Bardzo dobre! Super slodkie, dla prawdziwych lasuchow.
Polecam :-)

Il dessert é buonissimo e mi piace moltissimo :-)

P.S. Ten post jest najpopularniejszym z tych, ktore opublikowalam do 9 marca 2011 roku. Dzis wlasnie doczekal sie 1000 - nej odslony :-)))
Dziekuje!

mercoledì 14 luglio 2010

Insalata di riso, czyli salatka ryzowa

Insalata di riso to wspaniale letnie danie. Na talerzu znajdziemy caly zestaw, 3 w jednym: pierwsze danie, drugie i dodatek z warzyw. Jem ja bardzo chetnie szczegolnie, gdy za oknem upal i nie za bardzo mam ochote na gotowanie i jedzenie czegos goracego. Musimy jedynie ugotowac ryz i jajka na twardo. Reszta to krojenie.
Ta wersja salatki ryzowej pochodzi z rodzinnego domu mego meza, czyli to salatka tesciowej :-)

Insalata di riso
porcja dla 4-6 osob

300 d ryzu
100 g cienkich parowek
2 puszki tunczyka w oleju (2x80g)
150 g gotowanej szynki (prosciutto cotto)
250 g zoltego sera
200 g zielonych oliwek
6-8 pomidorkow koktajlowych
2 jajka ugotowane na twardo
sol, pieprz
opcjonalnie majonez


Wykonanie:
1. Gotujemy w osolonym wrzatku ryz. Wedlug zalecanego czasu gotowania na opakowaniu ryzu. Odcedzamy i studzimy.
2. Gotujemy jajka na twardo. Studzimy i obieramy ze skorupki.
3. Kroimy w kostke szynke, jajka, ser zolty, pomidory.
Parowki kroimy wzdluz na pol i kroimy w polplasterki.
Oliwki kroimy na male paseczki (oczywiscie pestki usuwamy).
4. Dodajemy tunczyka z puszki (odlewamy nieco oleju).
5. Mieszamy wszystkie skladniki. Doprawiamy pieprzem i ewentualnie sola.
6. Opcjonalnie dodajemy majonez , ale i bez jest bardzo smaczna.



Smacznego:-)

p.s. Jako ciekawostke dodam , ze ja jem bez majonezu a malzonek z...

martedì 13 luglio 2010

Rollè di vitello al latte, czyli rolada cieleca w mleku


W niedziele kupilam szalwie w doniczce. Lubie miec pod reka swieze ziola. Mam na balkonie duzy krzak rozmarynu. Bazylie, nac pietruszki i seler wloski dostaje przy kazdych zakupach w warzywniaku. Szalwie jest troche ciezko dostac. Nie uzywa jej sie zbytnio w kuchni neapolitanskiej. Co innego np. w kuchni rzymskiej.
Kuzynka meza mieszkajaca w Rzymie, od kilkudziesieciu lat, wytlumaczyla mi kiedys jak sie robi pollo al latte (kurczaka w mleku) - przepis kuchni rzymskiej. Przy okazji zakupow dla dziecka nabylam kilogramowy kawalek cieleciny. Mialam juz szalwie i rozmaryn i postanowilam przygotowac rolade cieleca w mleku.

Rollè di vitello al latte


1 kg cieleciny
1 litr mleka
rozmaryn suchy i swiezy
swieza szalwia
sol, pieprz
kieliszek bialego wina
zabek czosnku razem z lupina
2 lyzki masla
oliwa z oliwek
ewentualnie 1 lyzka maki


Wykonanie:

1. Cielecine rozcielam wzdluz wlokien , aby otrzymac gruby plaster miesa.
2. Posiekalam kilkanascie listkow szalwii z suchym rozmarynem. Rozsypalam na wczesniej przygotowanym placie miesa, Posolilam i posypalam pieprzem.
3. Zwinelam mieso w rulon. Wlozylam w specjalna siatke masarska. W przypadku jej braku, rolade obwiazujemy scisle bawelniana nicia.
4. Na rozgrzanej oliwie obsmazamy rolade. Dodajemy lekko zgniecione czosnek z lupina, pare listkow szalwii i swieza galazke rozmarynu. Chwile wszystko razem podsmazamy.
5. Podlewamy winem i gdy odparuje dodajemy maslo.
6. Zalewamy calosc litrem mleka i na wolnym ogniu gotujemy pod przykryciem 1,5-2 godziny.



7. Gdy mieso sie udusi i sos odparuje sprawdzamy czy nie nalezy potrawy lekko dosolic. Wyciagamy mieso z sosu, usuwamy siatke lub nic i kroimy rolade na plastry.
8. Jesli sos nie jest wystarczajaco gesty zageszczamy go maka. Doprowadzamy do wrzenia. Nastepnie przecieramy przez sito. Wyeliminujemy w ten sposob z sosu miedzy innymi igly rozmarynu.

W ten sam sposob mozemy przygotowac: piersi z kurczaka, kurczaka pokrojonego w kawalki lub rolade ze schabu wieprzowego.



Smaczne i delikatne:-)

domenica 11 luglio 2010

Cortecce, cozze e carne tritata, czyli makaron cortecce, mule i mielone mieso


Cozze, czyli mule bardzo czesto goszcza na neapolitanskim stole. Lato to okres, gdy do sklepow trafaja krajowe cozze. Bardzo lubie te owoce morza, a wlasciwie to co ja mowie skoro nie ma owocow morza, ktorych nie lubie.
Cozze e carne tritata to potrawa nalezaca do rodzaju mari e monti (doslownie morza i gory). Polaczone sa tu produkty morza i ziemi. Niektorym bedzie sie moze wydawac , ze te dwa skladniki zupelnie tu do siebie nie pasuja , ale zapewniam , ze pasuja i to wysmienicie. Wsrod potraw pochodzacych z Neapolu w rodzaju mari e monti znajdziemy rowniez : cozze e fagioli (mule z fasola) i cozze e fiori di zucchine (mule z kwiatami cukinii).

Cortecce, cozze e carne tritata
porcja na 4 osoby
2 kg cozze (mule)
400 g mielonego miesa (*)
10- 15 pomidorkow koktajlowych
kieliszek bialego wina
2 zabki czosnku
peperoncino , czyli papryczka chilli
sol
peczek natki pietruszki
oliwa z oliwek

Wykonanie:

1. Oczyszczenie cozzy. Nalezy je oplukac i oskrobac z grubsza z glonow i narosnietych muszli. Nastepnie, z kazdej muli wyrywamy alge, ktora znajduje sie w czesci muszli gdzie wbity jest noz (zdjecie ponizej).

2. Otwieramy muszle, aby wydobyc owoc.Mozemy to zrobic na dwa sposoby:
  • Otwieramy muszle na surowo. Potrawa wiele zyskuje w smaku gdy owoc morza nie jest gotowany 2 razy. Jak to zrobic?
    Wbijamy noz pomiedzy 2 muszle , w miejscu gdzie wczesniej wyrwalismy alge z muli. Przeciagamy noz w dol i muszla sie otwiera.
    Obskrobujemy czesc owocu z jednej czesci muszli a potem z drugiej. Cala operacje otwierania muli wykonujemy nad naczyniem do ktorego zbieramy wode zawarta w mulach.
    Gdy wszystkie mule zostana juz "wyluskane" wybieramy je i odkladamy na bok.
    Wode, ktora zostala nam w naczyniu, pare razy filtrujemy przez sitko , aby wyeliminowac osad, ktory zbiera sie na dnie.

  • Drugi sposob na otwarcie muli. Na mocnym gazie stawiamy garnek o dosc duzej srednicy. Wrzucamy mule i przykrywamy pokrywka. Po paru minutach energicznie garnkiem potrzasamy. I gotujemy nastepnych pare minut. Studzimy wybieramy mule z otworzonych muszli. Plyn ktory znajduje sie w garnku filtrujemy i zachowujemy.
3. Pomodorki myjemy i kroimy na pol.
4. Na rozgrzana oliwe wrzucamy lekko zgnieciony czosnek i zbrazowiamy go. Dodajemy rozkruszone peperoncino.
5. Dodajemy mielone mieso i podsmazamy je. Podlewamy i winem i odparowujemy.
6. Wrzucamy pomidorki i po paru minutach wlewamy wode z cozzy (muli).
7. Gotujemy calosc az sos odparuje.
8. Dodajemy na sam koniec cozze i gotujemy 3-4 minuty. Sprawdzamy na sol i ewentualnie dosalamy.
9. W miedzyczasie gotujemy al dente makaron i siekamy drobno natke pietruszki.
10. Odcedzamy makaron. Dodajemy do sosu razem z natka pietruszki i dokladnie mieszamy (operacja ta odbywa sie na zapalonym gazie).



Podajemy z bialym, wytrawnym winem. Danie to tzw. piatto unico - zastepuje pierwsze i drugie danie.
Polecam i zycze smacznego:-)

p.s. Obiad ugotowal maz. Ja wyczyscilam jedynie cozze i je otworzylam.

(*) Uzywam przewaznie wolowego miesa mielonego. Ewentualnie swiezej kielbasy wieprzowej grubo mielonej (bez dodatkow, nie czosnkowanej) - wloska salsiccia.

venerdì 9 luglio 2010

Frittata di zucchine, czyli frittata z cukinia

Wczorajszy dzien nalezal do stresujacych. Mielismy cos do zalatwienia. Lazenie po urzedach nie nalezy do najprzyjemniejszych. Szczegolnie z poltorarocznym dzieckiem. W upalny dzien. Graniczy z cudem znalezienie miejsca parkingowego. Wszyscy urzednicy wiedza wszystko i nie wiadomo kim sa. A w sumie wychodzisz nie wiedzac czy w zasadzie zalatwiles sprawe. Zadnego pokwitowania nie dostaniesz. "No nie wiem czy zdazymy , bo teraz wakacje , w sierpniu zamykamy..." itp, itd. Kto narzeka na biurokracje w Polsce powinien przeniesc sie do poludniowych Wloch. Pod znakiem zapytania stanely wakacje w Polsce a najgorsze w tym wszystkim jest to , ze kupilismy juz bilety na samolot. I to nie takie za bardzo low cost.
Uff... Pomocy.
Maz poszedl do pracy na popoludnie i ja z tego wszystkiego nie wiedzialam co mam wlasciwie zjesc. W lodowce zionelo pustka.
Zrobilam frittate z cukinia. Proste i pozywne.

Frittata di zucchine
na 1 osobe

2 jajka
2 male cukinie
oliwa z oliwek
sol,pieprz
2 lyzki startego parmezanu


Wykonanie:
1. Cukinie umylam ,osuszylam i pokroilam w dosc gruba kostke.
2. Rozgrzalam pare lyzek oliwy na patelni i obsmazylam na zloto cukinie.
3. Chwile ja przestudzilam.


4. W misce roztrzepalam 2 jajka z sola,pieprzem i parmezanem.
5. Dodalam cukinie i calosc wymieszalam.
6. Na patelni rozgrzalam 2 lyzki oliwy ,wylalam na to mase jajeczna i smazylam frittate pod przykryciem , az dol sie zbrazowil a wierzch scial.
7. Przewrocilam frittate i dosmazylam bez przykrycia z drugiej strony.


Smacznego :-)

mercoledì 7 luglio 2010

Puparulilli fritti, czyli smazone papryczki w pomidorach.


Nazwa potrawy , w dialekcie Neapolu i prowincji, to "puparulilli fritti".
Odmiana tej papryki znana jest i w sasiednich regionach wloskiego poludnia. Pugli, Bazylikacie, Abruzzo. Nazywana jest roznie : friarielli, frigitelli, friggiarelli, peperunciello e’ ciumm ... W Neapolu - puparulilli d'o sciummo ( del fiume - rzeczne). Co maja wspolnego papryczki z rzeka? Najczesciej rosliny byly sadzone w poblizu kanalow irygacyjnych pol.

Papryczki maja podluzna forme, sa ciemnozielone i nie sa pikantne. Te ktore kupilam mialy dlugosc od 5-10 cm. Im mniejsze tym lepsze :-)
No dobrze. Jak je zwal,tak je zwal... A co sie robi z tymi papryczkami?


Puparulilli frittiporcja na 2-4 osoby

500 g papryczek
400 g pomidorkow koktajlowych
2 zabki czosnku
oliwa z oliwek
sol
peperoncino
(mala papryczka chilli)


Wykonanie:
  • Z papryczek odrywamy korzonki. Myjemy je i dokladnie osuszamy. Ja jedna po drugiej wycieram papierowym recznikiem.


Jedna papryczke przekroilam , aby okazac jak wyglada w srodku. Pestki po usmazeniu sa niewyczuwalne.



  • Rozgrzewamy oliwe (podlewmy obficie) i obsmazamy partiami papryczki. Maja sie zbrazowic. Odkladamy.
  • Pomidory myjemy i kroimy na pol.
  • Na osobnej patelni , na paru lyzkach oliwy zrumieniamy lekko rozgnieciony czosnek. Dodajemy rozkruszone peperoncino.
  • Wrzucamy pomidorki i dusimy , az sos sie zagesci.


  • Dokladamy wczesniej usmazone papryczki do sosu , solimy i dusimy razem jakies 5 minut.


Podajemy jako dodatek (contorno) do drugiego dania.
Jesli uda Wam sie gdzies je kupic polecam do zrobienia:-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...