domenica 26 febbraio 2012

Pizza salsicce, friarielli e provola, czyli pizza z kielbasa, kapusta polna i serem provola

Sobota. Co jada mieszkaniec Kampanii (maly i duzy, mlody i stary) w sobotni wieczor? Pizze oczywiscie.
Idzie sie z rodzina lub znajomymi do pizzeri, zamawia sie z dostawa do domu lub robi sie samemu w domu.
Dzis chcialabym pokazac jedna z tradycyjnych pizz neapolitanskich, z nadzieniem z kapusty polnej, kielbasy i sera provola (wedzonej mozzarelli). Pizza ta jest powszechnie lubiana i w troche innej formie jest do kupienia w kazdej pizzeri.


Coz takiego ta kapusta polna ? (Brassica rapa subsp. sylvestris var. esculenta)
Warzywo z kapustnych, ktorego produkcja w 95% skoncentrowana jest w Puglii (cime di rapa), Kampanii (friarielli) i Lacjum (broccoletti). We Wloszech znana rowniez pod nazwami rapini czy brocoletti di rape. Jadane jest w hiszpanskiej Galicji i Portugalii (grelos) oraz powszechnie stosowane w kuchni chinskiej (choi sum, choy sum). Wdrozona przez wloskich emigrantow warzywo uprawiane jest rowniez w USA i Australii.
Pisalam o nim rowniez w poscie Salsicce e friarielli, czyli kielbaski z ....neapolitanska odmiana cime di rapa.


Z warzyw odrywamy zielone czesci lisci i czubki z kwiatostanami. Dokladnie myjemy parokrotnie zmieniajac wode. Z lekka otrzasamy z wody.W rondlu rozgrzewamy oliwe (2 - 3 polewmy nitka oliwy wzdluz brzegow patelni).Wrzucamy 2 lekko zgniecione zabki czosnku i szczypte platkow chili (peperoncino). Gdy czosnek sie zbrazowi usuwamy.Wrzucamy warzywa. Dodajemy je partiami w miare jak zmniejsza sie ich objetosc w rondlu. Solimy i przykrywamy pokrywka. Dusimy je na malym ogniu co jakies 5-10 minut mieszajac a raczej rozrzucajac widelcem.. Gdy zmiekna odkrywamy i calkowicie odparowujemy co jakis czas rozrzucajac.

Potrzebne nam bedzie okolo 600g - 1 kg kapusty polnej vel friarielli (juz oczyszczonych).


Nastepnie musimy przygotowac kielbaski. Surowa kielbase wieprzowa (nie czosnkowana i grubomielona) mozemy zwyczajnie usmazyc i pozniej pociac na plastry. Ja zdjelam z nich flak, z grubsza rozdrobnilam i obsmazylam na oliwie.

Potrzebne nam bedzie 400 - 500 g surowej kielbasy.


Ciasto na pizze
500 g maki pszennej (dalam 250 g 00 i 250 g manitoby)
300 ml cieplej wody
12 g swiezych drozdzy
lyzeczka soli
lyzka smalcu


W wodzie rozpuszamy drozdze, dodajemy sol i partiami make. Zagniatamy elastyczne ciasto. Na sam koniec dodajemy smalec i powtornie wyrabiamy ciasto, az calkowicie tluszcz sie wchlonie. Formujemy z ciasta kule, obsypujemy maka i odstawimy pod przykryciem, w cieplym miejscu, do wyrosniecia (okolo 2 godzin).Gdy ciasto podwoi swa objetosc wykladamy je na stolnice i rozciagamy na prostokat.


Na ciescie rozkladamy warzywa, kielbase i ser provola ( ewentualnie mozzarelle).

Potrzebne nam bedzie okolo 250- 300 g provoli lub mozzarelli.


Ciasto zwijamy w rulon wzdluz dluzszego boku i ukladamy w formie z kominkiem (natluszczonej oliwa lub smalcem). Konce laczymy. Nakluwamy wierzch widelcem i natluszczamy oliwa. Odstawiamy do ponownego wyrosniecia (okolo 2 godzin).


Pieczemy w nagrzanym wczesniej do maksymalnej temperatury piekarniku (termoobieg). Obnizamy temperature do 200°C i pieczemy 20 minut.
Wykladamy z formy i odstawiamy do przestygniecia na jakies 20 minut. Podajemy.

Jak dla mnie pizza jest bardzo dobra. Jesli macie dostep do tego warzywa to polecam serdecznie sprobowac. :-)

venerdì 24 febbraio 2012

Chiacchiere e Carnevale di Acerra, czyli faworki - chrusty i karnawal w Acerra

No tak ... faworki ... musztarda po obiedzie :-)
Przepis jest polsko-polski. Najtypowszy z najtradycyjniejszych. Z dodatkiem smietany do ciasta.
We Wloszech chrusty smazy sie jak Italia dluga i szeroka, z tym, ze roznie, w roznych regionach sie nazywaja. W Kampanii nosza nazwe chiacchiere (czytaj: kiakiere). Podaje sie je razem z czekoladowym kremem - sanguinaccio. Jak wskazuje nazwa sangue = krew, w przeszlosci produkowano go z dodatkiem krwi wieprzowej, ktora nadawala kremowi lekko kwaskowaty posmaczek. Na poczatku lat 90 tych zabroniono dodawania krwi do kremu.
Faworki smazy sie na zakonczenie karnawalu - wloski tlusty wtorek - martedi grasso :-)


Faworki
250 g maki pszennej
3 zoltka
3- 4 lyzki smietany (okolo 100 ml)
szczypta soli
lyzka spirytusu lub octu lub wodki lub innego alkoholu
do posypania cukier puder
lub
do ciasta mozna dodac troche mielonego pieprzu i zrobic je w wersji slonej bez posypywania cukrem (to juz inowacja)


Z powyzej podanych skladnikow zagniatamy elastyczne ciasto. Jako, ze faworki naleza do tzw. ciast wybijanych, po zagnieceniu, energicznie okladamy je walkiem lub rzucamy ciastem o blat. Wyrabiamy i wybijamy, wyrabiamy i wybijamy... tak dobre pare minut. Pozniej odstawiamy ciasto pod przykryciem, na jakas godzine.


Dzielimy ciasto na 4 czesci i walkujemy, najcieniej jak nam sie uda. Ciasto jest sprezyste i prawie wcale nie trzeba go podsypywac maka przy walkowaniu. Ja do walkowania uzywam maszynki do makaronu. Platy rozwalkowanego ciasta kroimy na paski o szerokosci ok. 3 - 4 cm i dlugosci 15 cm. Na srodku faworka robimy niewielkie naciecie i przewlekamy przez nie jeden koniec ciastka.
Smazymy na smalcu lub oleju. Najlepiej malymi porcjami, bo po wrzuceniu na tluszcz, szybko robia sie zlote. Nalezy je natychmiast dosmazyc z drugiej strony i natychmiast wyjac. Odkladamy na papierowy recznik w celu odsaczenia nadmiaru tluszu, ale musze przyznac, ze recznik byl prawie nieotluszczony.
Faworkow nie slodzilam, bo dopiero nastepnego dnia mialam zaniesc je w gosci. Maz  wrocil z wieczornej zmiany i wtrabil w nocy polowe ciastek. Rano stwierdzil, ze byly dobre, ale moglam dodac tez troche pieprzu.
Pieprzu ???
Tak to dowiedzialam sie, ze tesciowa robila chrusty i w wytrawnej wersji :-)
Resztki posypalam cukrem pudrem, dalam do sprobowania sasiadce i zanioslam tesciowej i szwagierce.


Ostatkowy wtorek spedzilismy w miejscowosci Acerra. To trzecia co do wielkosci gmina neapolitanskiej prowincji. Slynie z karnawalowej parady przez cale miasto. Parada zaczyna sie okolo 16 tej i konczy pozno w nocy. W tegorocznym pokazie wzielo udzial 7 specjalnie przygotowanych pojazdow tzw. CARRI. Sredni koszt takiego wozu to okolo 10 tysiecy €. Figury robione sa z namoczonych gazet, papieru usztywnionych klejem z maki i pozniej obsuszonych. Pozniej przygotowana konstrukcje ustawia sie na platformie. Pojazd sie ozdabia, robi instalacje elektryczna i audio - bo gdy zapada zmrok calosc jest podswietlana i gra muzyka na calego :-) Nalezy tez wynajac ciagnik, ktory pozniej pociagnie calosc. Pojazdy konstruowane sa przez grupy osob prywatnych i aby zamortyzowac koszty szuka sie roznego rodzaju sponsorow, stad tez na wozach umieszczone sa szyldy reklamowe. A to bar, a to miesny, a to studio fotograficzne ....

Nr 1 przedstawial premiera Wloch - Monti i obecnego papieza Benedykta XVI. Przed wozem tanczyla liczna grupa przebrana za ekscentryczne zakonnice, w rozowych sutannach w wersji mini.


Nr 2 inspirowany saga Harry Potter.


Nr 3 sexy kroliczki Playboya :-) Ten woz byl moim zdaniem najskromniejszy.


Nr 4 przedstawial bohaterow popularnej we Wloszech kreskowki "Braccio di ferro" (zelazne ramie) - Popeye. Popeye jest marynarzem. W ustach wieczna fajka. Na ramieniu wytatuowana kotwica. Zawsze w zanadrzu ma puszke szpinaku. Po jego zjedzeniu dostaje nadprzyrodzonej sily, dzieki ktorej ratuje z kazdej opresji Olivie, o ktorej wzgledy zabiega.


Nr 5 to chyba Fiona i smok ze Shreka ??? Woz prowadzi grupa przebrana za Poliszynela - neapolitanska Pulcinelle. Faktycznie postac Pulcinelli stworzona zostala wlasnie w Acerra.


Nr 6 Super Mario Bross i jego sobowtory :-)


Nr 7 zaglowiec z Piratami z Karaibow.


I jeszcze pare zdjec "strzelonych" przechodniom.


Przebieraja sie nie tylko dzieci ...



Cale szczescie, ze gdy bylismy ludzie sypali sie tylko kolorowymi konfetti a mlodziez pryskala sie piankowanymi spray'ami. Gdy zapadl zmrok zaczelo sie obrzucanie swiezymi jajkami :-))) Surowo zabronione zreszta.
Nie wiem ktory woz wygral w karnawalowej paradzie. Pozniej dopisze zwyciezce. A Wam, ktory sie najbardziej podobal?

sabato 4 febbraio 2012

Zuppa imperiale, czyli rosol wolowy z kostka omletowa - klasyk gastronomiczny z Bolonii

Pare dni temu wzielo mnie na rosol. Wolowy. Ja rzadko gotuje zupy i najczesciej chyba sa to rosoly. Postanowilam, ze zrobie taki zwykly, klasyczny rosol polski. Wprawdzie z malymi odstepstwami, bo nie ma tu u mnie ani korzenia pietruszki, ani selera.
Kupilam wiec okolo 800 g kawal zeberek wolowych i okolo 800 g kawalek miesnia z udzca ladnie poprzerastany nerwami. Mieso umylam i wlozylam do duzego garnka. Zalalam zimna woda i ustawilam na duzym palniku, z najmniejszym plomieniem. Przykrylam szczelnie pokrywka i gotowalam 2 godziny, a wlasciwie leniwie bulgotalam wywar. Szumowin nie zbieramy. Po tym czasie wsypalam troche soli, dodalam 3 marchewki, pare lodyg selera naciowego i spory peczek naci pietruszki. A i ... 2 liscie laurowe i 4 kulki ziela angielskiego. No i jeszcze jedno. Nadzialam na szpikulec sredniej wielkosci, obrana z lupy cebule i upieklam porzadnie nad palnikiem. Nie przejmujcie sie tym, ze zewnetrzna warstwa sie przypala. Cebula ma sie upiec i w srodku. Po upieczeniu cebula "chlup" do wywaru.Przykrylam i zostawilam do bulgotania nastepna godzine. Na koniec doprawilam na sol.
Dzien pozniej wybralam lyzka cedzakowa mieso i warzywa i rosol przelalam przez sitko uwazajac, aby nie zlac osadow ktore zebraly sie na dnie. I tak to mialam klarowny rosol wolowy. Bardzo smaczny sam w sobie.
Jako ciekawostke powiem wam, ze taki rosol jest klasycznym rosolem  - brodo di carne - jadanym w Bolonii.
Zastanawialam sie z czym ten rosol podac. Zrobic uszka z miesem (tortellini) na bolonska mode? Pierogi z gotowanym miesem z rosolu na modle polska? Cienkie jajeczne wstazki? Na koniec przypomnial mi sie przepis na zuppa imperiale - klasyk gastronomii rodem z Bolonii.


Ach co to ta zuppa imperiale - zupa cesarska? Ano, to rosol wolowy z kostka omletowa, tyle, ze pieczona a nie smazona.

Kostka omletowa do zupy cesarskiej :-)
na 4 osoby
6 jajek
6 lyzek maki pszennej
10 lyzek drobno zmielonego parmezanu
60 g plynnego masla
sol, pieprz i szczypta galki muszkatolowej


Do miski wbijamy jajka. Dodajemy make, parmezan, sol, pieprz i galke. Roztrzepujemy widelcem tak aby otrzymac gesta mase bez grudek. Dodajemy plynne maslo i dokladnie mieszamy. Niektorzy dodaja rowniez drobniutko posiekana mortadele.
Forme wykladamy pappierem do pieczenia i wylewamy mase ma grubosc ok. 1- 1,5 cm. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy w temperaturze 180°C okolo 30 minut. Ma byc ladnie zezlocona.
Wykladamy omlet na deske i kroimy na cienkie plastry (ok. 1 cm) i pozniej w kosteczke.

Do goracego rosolu wrzucamy pociety w kosteczke omlet. Wykladamy na talerze. Posypujemy posiekana natka pietruszki, pieprzem i posypujemy startym parmezanem. Podajemy.

Miesko zjedlismy ze smakiem. Z chlebem i musztarda. Mniam :-)

venerdì 27 gennaio 2012

Salmone marinato, czyli przystawka z marynowanego lososia

Salmone marinato to bardzo prosta i jednoczesnie wyszukana przystawka rybna. Smaczna rowniez. Nazywana jest takze carpaccio di salmone, czyli carpaccio z lososia.


Do jej przygotowania potrzebowac bedziemy:
plat filetu ze swiezego lososia, najlepiej z czesci od ogona
cytryny
oliwe
sol
i wg uznania: biala czesc szczypioru, pieprz zielony, rozowy lub bialy albo natke pietruszki  i posiekany zabek czosnku .

Z filetu lososia usuwamy wszystkie osci. Najlepsza jest czesc od ogona, bo w niej prawie osci nie ma. Plat pluczemy i osuszamy papierowym recznikiem. Ostrym nozem kroimy plat (pod skosem) na najciensze, jakie uda nam sie wykroic plastry. Ukladamy je w naczyniu w jednej warstwie i zalewamy swiezym sokiem z cytryny, tak aby ryba byla pokryta sokiem. Ja zuzylam 0,5 kg lososia i 3 spore cytryny. Przykrywamy naczynie folia i wstawiamy do lodowki na conajmniej 12 godzin. Ja robie wieczorem i zostawiam cala noc.


Wykladamy lososia na durszlak i odcedzamy z soku. Dodatkowo osuszamy platy papierowym recznikiem. Ukladamy w jednej warstwie w naczyniu. Posypujemy sola. Rozkladamy dodatki - ja uzylam 1 lyzeczki zielonego pieprzu z zalewy i pokroilam biala czesc szczypioru. Zalewamy calosc oliwa. Przykrywamy folia i schladzamy w lodowce przez pare godzin.


Podajemy jako antipasto lub np. jako przekaske na bufecie.
Serdecznie polecam. Naprawde proste w wykonaniu, eleganckie i bardzo smaczne danie.

martedì 24 gennaio 2012

Pappardelle all'uovo con panna, prosciutto cotto e piselli - Jajeczny makaron pappardelle z sosem ze smietany, szynki i groszku

Dawno juz nie robilam swiezego makaronu :-)))
Dzis przygotowalam jajeczne, szerokie wstazki - pappardelle. Podalam je z prostym sosem smietanowym z groszkiem i szynka.


Jak zrobic makaron jajeczny typu tagliatelle, fettuccine, pappardelle?
Porcja na 4 osoby - okolo 500 g swiezego makaronu (wyszlo mi dokladnie 480 g).
300 g maki pszennej 00
3 jajka o temperaturze pokojowej 
Na blat wysypujemy kopiec z maki. Na srodku robimy zaglebienie i wbijamy jajka. Poslugujac sie widelcem lub dlonia rozmacamy jajka wrabiajac jednoczesnie make.


Wyrabiamy elastyczne, gladkie ciasto. Formujemy je w kule. Owijamy w folie i odstawiamy na pol godziny do lodowki.


Podsypujemy blat i ciasto maka. Rozwalkowujemy ciasto na cienki (ok.1 mm grubosci) placek.
Rozwalkowane ciasto przykrywamy sciereczka i odstawiamy do podeschniecia na 30 minut do 1 godziny.
Nastepnie dzielimy placek na pol. Polowke skladamy wzdluz na cztery czesci. Obsypujemy dodatkowo maka i skladamy jeszcze na pol.


W zaleznosci jaki format makaronu chcemy uzyskac, kroimy na odpowiedniej szerokosc paski.
tagliolini - 2 - 3 mm
tagliatelle - 6 - 8 mm
fettuccine - 1 cm
pappardele - 1.5 - 3 cm

Pociety makaron podsypujemy maka i roztrzasamy, aby sie nie posklejal. Jesli nie mamy zamiaru uzywac makaronu w tym samym dniu mozemy go lekko podsuszyc, uformowac luzne gniazda i przechowywac pare dni w lodowce. Mozemy tez partiami makaron zamrozic. Pozniej zamrozony wrzucamy bezposrednio na wrzatek.


Sos:
lyzka masla
oliwa
pol niewielkiej cebuli
250 g groszku
150 g szynki gotowanej (prosciutto cotto)
250 ml gestej, slodkiej smietany
sol i pieprz
drobno starty parmezan do posypania

Na patelni rozgrzewamy oliwe i maslo. Podsmazamy lekko drobno posiekana cebulke (nie ma sie zezlocic). Wsypujemy groszek i lekko go przesmazamy. Podlewamy wrzatkiem, solimy i dusimy do miekkosci. Gdy groszek jest miekki dodajemy pokrojona w niewielkie slupki szynke. Chwile dusimy razem i dodajemy smietane.Doprowadzamy do wrzenia. Jesli sos jest bardzo gesty podlewamy odrobine wrzatkiem.Solimy i doprawiamy pieprzem do smaku.


Pappardelle wrzucamy na wrzatek, solimy i gotujemy, od chwili, gdy wyplyna na powierzchnie 2 - 3 minuty. Dobrze odcedzamy i mieszamy z sosem.


Wykladamy na talerze. Posypujemy startym parmezanem i natychmiast podajemy.


Smacznego :-)

lunedì 23 gennaio 2012

Caponata bianca con carciofi, czyli caponata z karczochow

Caponata to danie typowe pochodzace z Sycylii. Generalnie jest to potrawa ze smazonych baklazanow doprawionych sosem pomidorowym, z dodatkiem cebuli, selera naciowego, oliwek i kaparow. Calosc zalana jest slodko - kwasna (wl. agrodolce) marynata. Wersji klasycznych, na Sycylii, jest ponad 30.
Nazwa pochodzi od  ryby lampuga  (pol. koryfena ) nazywanej w dialekcie sycylijskim "capone". Ryba ta podawana byla wlasnie w sosie slodko - kwasnym. Byla tez dosc kosztowna i ci, ktorzy nie mogli sobie na nia pozwolic zastapili ja tanimi baklazanami.
Zrodlo: wikipedia

Przepis na caponate na bialo ( bez sosu pomidorowego), z karczochami, pani  Anity - tavernadei7peccati znalazlam na forum gennarino.


caponata bianca di carciofi

8 karczochow
spora biala cebula
0,5 szklanki oliwy
150 ml octu winnego
5 lyzek cukru
2 - 3 lyzki kaparow (moga byc i marynowane)
2 - 3 lodygi selera naciowego
300 g zielonych oliwek z solanki (bez pestki)
sol i pieprz


Wykonanie:
Oczyscic karczochy i obrac je tak , aby zostalo nam tylko "serce" karczocha. Opis jak oczyscic karczochy znajdziecie w tym poscie (klikklik).
Cwiartki lub osemki karczochow dusimy na oliwie na niezbyt silnym ogniu. Dodajemy pokrojona na niezyt szerokie talarki cebule. Lekko solimy i jesli karczochy zamiast dusic sie smaza, podlewamy odrobina wody. Calosc ma sie poddusic, ale pozostac w miare zwarta.
W miedzyczasie lodygi selera tniemy na plasterki. Usuwamy pestki z oliwek ( ja nie mam drylownicy, wiec okroilam miazsz). Seler, oliwki i kapary wrzucamy na lekko osolony wrzatek i gotujemy, az seler bedzie miekki. Dobrze odcedzamy.
Odcedzone oliwki, kapary i seler dodajemy do karczochow i cebuli. Podgrzewamy calosc przez pare minut razem.
Do octu wsypujemy cukier. Wylewamy na cieple warzywa na patelni. Doprawiamy pieprzem i mieszamy.
Tak przygotowane warzywa studzimy i odstawiamy na kilka godzin (autorka zaleca 12).

Caponata przechowuje sie w lodowce do tygodnia. Z czasem nabiera tez smaku. Doskonala  np. jako dodatek - contorno, do gotowanych, smazonych i grillowanych mies.

lunedì 16 gennaio 2012

Datteri con mascarpone, czyli bardzo prosty deser z daktyli nadziewanych serkiem mascarpone


Ze swiat zostala mi prawie cala paczka daktyli. Inne suszone owoce (sliwki, figi), orzechy wloskie, laskowe, pistacje, migdaly, kasztany itp. szybko znikaja, a daktyle zostaja zawsze. No chyba, ze nadziejecie je serkiem mascarpone. Zareczam, ze wtedy znikna na 100%. Z daktyli nadziewanych mascarpone slynela jedna z kuzynek mojej tesciowej - zia Lilina. To proste polaczenie sprawia, ze daktyle nabieraja nowego smaku i lagodzi sie ich slodycz.

Skladniki to: daktyle i mascarpone. Opcjonalnie mozna pozniej posypac je pokruszonymi orzechami wloskimi, nadziac dodatkowo migdalami (bez skorki), oproszyc delikatnie cukrem pudrem, kakao, drobno starta czekolada. To juz zalezy od Waszej pomyslowosci i nie jest wcale konieczne.

Daktyle nacinamy na cala dlugosc. Usuwamy pestke. W miejsce po pestce nakladamy serek mascarpone. Mozna nalozyc go lyzeczka, wycisnac ozdobnie ze szprycy.. I wlasciwie to caly deser. Ja dodatkowo posypalam go pokruszonymi orzechami wloskimi i cukrem pudrem.


Zaskakujaco smaczne, choc moim zdaniem, nie da sie tego zjesc bardzo duzo.  Najwyzej jakies 10 sztuk :-)

giovedì 12 gennaio 2012

Ravioloni salmone e patate, czyli ravioli z nadzieniem z lososia i ziemniakow

Pomysl na to danie pojawil sie na jednym z moich ulubionych blogow wloskich I Sapori del Mediterraneo. Tam wprawdzie nadzienie i sos sa troche inne. Na 100 % bardzo smaczne, bo matwy z ziemniakami tworza bardzo udana pare i sos z chomarzcow tez jest nie do pogardzenia :-)  
Powiem Wam szczerze, ze dwukolorowe ravioli nie dawaly mi spokoju. Troche pracochlonny przepis, ale smak dania wynagradza i wysilek wlozony w jego przygotowanie.


porcja na 4 osoby
nadzienie:
ok 350 g lososia w dzwonku
ok. 350 g ziemniakow
oliwa
czosnek
sol, pieprz
natka pietruszki

2 zabki czosnku lekko lekko rozgniatamy i obsmazamy na zloto na oliwie. Usuwamy. Na zaromatyzowanej oliwie smazymy lososia. Zdejmujemy lososia z patelni i wrzucamy pokrojone w niezbyt grube plastry ziemniaki. Wsypujemy gars posiekanej natki pietruszki, lekko solimy i podlewamy woda tak, aby pokryc ziemniaki. Dusimy je do miekkosci i odparowujemy calkowicie wode. W miedzyczasie oczyszczamy lososia ze skory i osci i dobrze go rozdrabniamy. Gdy ziemniaki sie ugotuja rozgniatamy je widelcem, dodajemy lososia. Calosc solimy do smaku i dodajemy troche pieprzu. Studzimy.


makaron czarny:
100 g maki pszennej 00
100 g maki pszennej durum
1 jajko
sol
ciepla woda
4 g atrament z matwy (1 torebeczka atramentu)

Wysypujemy maki. Dodajemy szczypte soli, jajko i atrament z matwy. Stopniowo dolewamy cieplej wody. Zagniatamy elastyczne ciasto.
makaron zolty
100 g maki pszennej 00
100 g maki pszennej durum
1 jajko
sol
ciepla woda
2 torebki sproszkowanego szafranu (0,02g)

Zagniatamy ciasto jak wyzej. Szafran rozpuszczamy wczesniej w cieplej wodzie.

Odstawiamy dobrze owiniete ciasta na okolo pol godziny.


Makaron rozwalkowujemy w niezbyt szerokie platy. Ukladamy w odstepach porcje nadzienia. Smarujemy makaron pomiedzy nadzieniem rozmaconym bialkiem i przykrywamy drugim platem makaronu. Dociskamy makaron wokol nadzienia i wycinamy ravioli jakies 5 x 5 cm.


Dla pewnosci scisnelam brzegi zabkami widelca. Mozemy oczywiscie czarny plat makaronu ulozyc na zoltym lub zolty na czarnym. Zrobilam po polowie. Wyszlo mi 20 pierogow.


sos do okraszenia
500 g swiezych, duzych krewetek
500 kg pomidorkow koktajlowych
oliwa
czosnek
kieliszek wytrawnego bialego wina
sol
natka pietruszki

Oplukalam i obralam z pancerza krewetki. Usunelam tez czarna zylke przebiegajaca wzdluz grzbietu. Na sporej patelni, na oliwie podsmazylam 2 zabki lekko rozgniecionego czosnku i go usunelam. Wrzucilam obrane krewetki i przesmazylam je szybko z obu stron. Wyciagnelam krewetki i odlozylam je pod przykryciem. Na ten sam olej wlalam wino i je odparowalam. Nastepnie wrzucilam przekrojone na pol pomidorki koktajlowe. Posolilam i podsmazylam na srednim ogniu jakies 10- 15 minut, az odparowaly i zmiekly. W miedzyczasie, gdy gotowal sie sos nastawilam wode na ravioli. Gdy sos byl gotowy, na osolony wrzatek, wrzucilam ravioli i ugotowalam je 2-3 minuty od chwili, gdy wyplynely na powierzchnie. Do sosu wlozylam z powrotem krewetki, odcedzone ravioli i posypalam garscia posiekanej natki. Calosc chwile podsmazylam na patelni i natychmiast podalam.


Smacznego :-)

P.S. Niewykorzystane scinki makaronu zagniotlam razem, rozwalkowalam i pokroilam na grube wstazki.

lunedì 9 gennaio 2012

Liquore Cherry, czyli czy mozna zrobic likier wisniowy bez wisni?



Mozna zrobic likier wisniowy bez wisni?
Tak. Rowniez w srodku zimy :-)
W Polsce, gdzie wisnie sa dosc powszechne, pewnie niewiele osob bedzie zainteresowanych tego rodzaju likierem. Opublikuje go jednak, bo jest on  dosc powszechnie robiony we wloskich domach. We Wloszech, przynajmniej w moich okolicach, wisni brak. Nie widzialam wisni w sprzedazy. Nie widzialam tez zadnego drzewa wisni. Jakies wisniowe drzewa na pewno sa, ale sa rzadkoscia i owoce z nich sa dosc marne. Pisalam zreszta o tym w poscie o wisniach w syropie.
Jak z tym problemem radza sobie Wlosi? Tzn. jak robia likier wisniowy bez wisni?
Uzywaja ekstraktu o smaku wisniowym.
Jesli macie ochote zakupic ekstrakt i sprobowac likieru znalazlam je w sprzedazy wysylkowej: zaprawka do likierow cherry brandy, zaprawka wisniowa lub CHERRY-VODKA. Czy nalezy ich uzywanie potepiac? Chyba nie. Zreszta wedlug strony destylacja info ekstraktami poprawiane sa i markowe trunki. Z wlasnego doswiadczenia znam przyklad wloskiego, musujacego, czerwonego wina fragolino. Wino to produkowane bylo z winogron nazywanych uva fragola lub uva americana- lac. Vitis lambrusca, pol. winorosl lisia.  Jak wskazuje nazwa - fragola-truskawka, wino ma truskawkowy smak i zapach (zupelnie jakby wyprodukowano je z truskawek), natomiast americana - amerykanska, informuje, ze winorosl ta sprowadzona zostala na kontynent europejski wlasnie z Ameryki. Przepisy unijne zabraniaja produkcji wina z tego szczepu na potrzeby handlu. Czyli winogrona mozna hodowac i sprzedawac, produkowac wino na uzytek wlasny rowniez, ale juz je sprzedawac, nie. Czym jest zatem to co stoi w sklepach, wsrod win musujacych i nosi nazwe Fragolino? To napoj alkoholowy na bazie wina podprawiony ekstraktami. O smaku truskawki. Jesli bedziecie mieli okazje to sprawdzcie sami :-)

Do likieru wisniowego - Cherry bez wisni, uzywam ekstraktu wloskiej marki Estratti Liquori Affini. Choc w sprzedazy sa i innych firm.

Liquore Cherry
2 litry czerwonego wina (najlepiej domowej produkcji i dosc "ciezkiego")
2 kg cukru
850 ml spirytusu
80 ml ekstraktu cherry


Wino wlac do garnka i wsypac cukier. Doprowadzic do wrzenia i od tej chwili gotowac 10 minut. Calkowicie ostudzic. Dodac ekstrakt wisniowy i spirytus. Wymieszac i rozlac do butelek. Przed spozyciem najlepiej odczekac jakis tydzien. Podawac schlodzony z lodowki lub zamrazarki.
Likier jest gesty, slodki i mocny. Przechowuje sie wiecznosc.

Na marginesie dodam, ze robie tez likier wisniowy z wisni :-)

sabato 7 gennaio 2012

Fesa di maiale all'olio, czyli szynka wieprzowa w sosie

Oryginalny przepis nosi nazwe manzo all'olio (doslownie: wolowina w oleju) i jest regionalna potrawa pochodzaca z miasta Brescia. Brescia jest duzym miastem gminnym  polozonym w regionie Lombardia. Jest tez piatym co do ilosci zaludnienia miastem wloskim po Rzymie, Mediolanie, Neapolu i Turynie.

Przepis zamiescila Dony na forum gennarino. Mieso tradycyjnie uzywane do tej potrwawy to wolowa lopatka - po wlosku cappello del prete. Mieso bez kosci, na pieczen lub zrazy, w jednym, conajmniej kilogramowym kawalku.

Kiedy przeczytalam przepis, pomyslalam sobie: ot, ugotowany kawal miesa, wsadzony do sosu. Ale ... sama autorka, i za nia kilkadziesiat osob zapewnialo, ze mieso nie jest wiorowate i rozplywa sie w ustach. Postanowilam sprobowac i bardzo sie ciesze, bo moim zdaniem mieso i sos sa po prostu pyszne. Jedynie co zmienilam to mieso. Nie z checi i potrzeby zmiany a dlatego, ze mialam w zamrazalniku kilogramowa kulke szynki wieprzowej. Danie bardzo mi smakowalo. Moj trzyletni synek, ktory gotowane mieso przyzuwa godzinami w stylu gumy do zucia, zjadl cale 3 plastry w mgnieniu oka.  Zreszta jak zobaczycie ponizej, kupilam juz i odpowiedni kawalek wolowiny, na nastepny raz.


No dobra. Koniec zachwalania (a osobiscie jestem zachwycona przepisem). Oto skladniki :

1 kilogramowy kawalek szynki wieprzowej bez kosci lub lopatki wolowej
2 - 3 zabki czosnku

1 cebula
1 lodyga selera naciowego (nie mialam i nie dodalam)
1 marchewka
3 - 4 fileciki sardeli - anchovies
30 g kaparow z soli
sol i pieprz

sos:
200 ml lagodnej oliwy z pierwszego tloczenia
50 g bulki tartej
50 g drobno startego sera grana lub parmezanu

Wykonanie:

Kilogramowy kawalek szynki wieprzowej, ktorego uzylam.


Mieso myjemy i wkladamy do dosc wysokiego i niezbyt szerokiego garnka. Dodajemy pozostale skladniki:  marchew, obrana i przekrojona na pol cebule, czosnek, oplukane z soli kapary i fileciki anchovies. No i seler naciowy, jesli go posiadamy. Niewiele solimy, pieprzymy i zalewamy zimna woda. Zalewamy tak, aby mieso znalazlo sie tuz pod poziomem wody.


Przykrywamy calkowicie pokrywka i gotujemy na malenkim gazie. Jesli zajdzie potrzeba pokrywke lekko uchylamy. Gotujemy 3 godziny.
Wyciagamy mieso i wywar wraz z warzywami przecieramy przez sito lub po prostu miksujemy.
Do przetartego wywaru dodajemy bulke tarta, drobno starty ser grana lub parmezan i wlewamy oliwe. Gotujemy razem sos przez chwile na wolnym ogniu.
W miedzyczasie mieso kroimy na plastry. Ukladamy je w szerszym rondlu i zalewamy sosem. Gotujemy razem chwile. Zostawiamy jakies pol godziny w sosie, aby smaki sie polaczyly.


Podajemy z ziemniaczanym pureè lub kasza kukurydziana - polenta. 
Sos mozemy rowniez wykorzystac do okraszenia makaronu. Polecany zwlaszcza do jajecznego makaronu wstazki - tagliatelle.

Polecam i na uroczysty obiad.
 
Cappello del prete - miesien wyciety z lopatki wolowej z charakterystycznym unerwieniem, go przecinajacym

mercoledì 4 gennaio 2012

Cassata al forno, czyli sycylijski sernik z ricotty w migdalowej otoczce

Moc najserdeczniejszych zyczen w Nowym Roku 2012 !!! Mam nadzieje, ze uplynie szczesliwie, radosnie i w pelnym zdrowiu, czego zycze wszystkim czytelnikom i sobie :-)

Wczoraj bylismy zaproszeni na swojska kolacje do kuzyna meza. Zawsze pojawiam sie tam z jakims slodkim wypiekiem, tak i tym razem nie zawiodlam gospodarzy. Jedlismy same proste, neapolitanskie "smakolyki". Przywitaly nas grzanki swojskiego chleba opieczonego na ruszcie, z pomidorem - bruschetta al pomodoro. Potem byl tortano upieczony w prawdziwym piecu oplanym drewnem. Pozniej kielbaski z neapolitanskimi cime di rapa - salsicce e friarielli, a na koncu smazone krokiety z ziemniakow z nadzieniem z mozzarelli - panzarotti napoletani. Pilismy czerwone wino a pozniej gospodarze otworzyli slodkie spumante i podali kawe - czarnego szatana na jeden lyk :-)
Ja upieklam cassate.
To cassate sie piecze ???


Cassata to tradycyjne ciasto sycylijskie, z nadzieniem z oslodzonej ricotty (owczej) i biszkoptu, pokryte marcepanem i lukrem i ozdobione owocami kandyzowanymi. Jesli jestescie zainteresowani to, jak zrobic cassate opisalam w poscie cassata siciliana.
Sycylijska wersja marcepanu stworzona zostala w jednym z palermitanskich klasztorow zenskich, gdzies pomiedzy XI a XII wiekiem i dopiero od tego to momentu zamiast cassate piec, zaczeto ja robic w postaci deseru na zimno. Poczatkowo cassata byla ciastem z otoczka z ciasta kruchego, wypelnionego oslodzona ricotta owcza.

A wiec do dziela :-) Cassata al forno, czyli cassata pieczona, w nieco zmodernizowanej wersji. Ciasto kruche jest bowiem z dodatkiem mielonych migdalow i masla, a do nadzienia dodana zostala posiekana gorzka czekolada. Przepis pana Albenghi z forum kulinarnego gennarino.

Cassata al forno
porcja na forme o srednicy 22 cm.
kruche ciasto:
140 g maki pszennej 00
100 g migdalow bez skorki
160 g masla
80 g cukru
2 zoltka
1 lyzka likieru Cointreau
szczypta soli
nadzienie:
800 g ricotty (najlepiej owczej)
240 g cukru
50 g migdalow bez skorki
50 g posiekanej drobno gorzkiej czekolady lub kropli czekoladowych

Wykonanie:
Migdaly drobniutko mielimy (ja uzywam maszynki do mielenia miesa) lub uzywamy maki z migdalow. Z wyzej podanych skladnikow zagniatamy kruche ciasto. Formujemy je w kule, owijamy folia i odstawiamy na conajmniej 2 godziny do lodowki. Nie mialam Cointreau i uzylam lyzki koniaku.
Ricotte mieszamy z cukrem i odstawiamy do lodowki. Dobrze jest to zrobic nawet dzien wczesniej.
Forme wykladamy papierem do pieczenia  i wykladamy rozwalkowana porcja (2/3) wczesniej przygotowanego kruchego ciasta. Ciasto nakluwamy widelcem.
Ricotte z cukrem przecieramy przez sito. Dodajemy zmielone migdaly lub make z migdalow i posiekana czekolade. Nadzienie wykladamy rownomiernie na kruche ciasto.
Reszte kruchego ciasta rozwalkowujemy i przykrywamy calkowicie nadzienie. Sciskamy miejsce polaczenia sie ciasta kruchego i nakluwamy wierzchnia warstwe w paru miejscach widelcem.
Pieczemy we wczesniej nagrzanym piekarniku (termoobieg) w temperaturze 180°C przez 30 minut.
Po upieczeniu ciasto calkowicie studzimy w formie. Nastepnie schladzamy je w lodowce przynajmniej 3- 4 godziny.
Dopiero wtedy wykladamy na polmisek, na ktorym podamy ciasto. Ja ciasto odwrocilam. Posypujemy cukrem pudrem.


Bardzo smaczny, wilgotny sernik z ricotty, z posmaczkiem migdalow.
Polecam :-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...