Ostatnio moj maluch jest zapraszany na przyjecia urodzinowe. Nie. Nie takie zwyczajne w domu, z tortem. To cale przyjecia urzadzane w specjalnie przygotowanych salach. Spytacie jaki to koszt? 180 €. Moim skromnym zdaniem, to male przegiecie. Wydawanie takiej sumy na urodziny dla 4 latka ??? Co wchodzi w sklad takiego party?
Poczestunek: kawaleczek pizzy, troche popcornu, chipsow i jakis herbatnikow.
Napoje.
Animacja: zabawy na duzych dmuchanych zjezdzalniach, skoki w basenie z pileczkami. Teatrzyk kukielkowy i tance z Myszka Miki (przebrany w kostium animator).
Na koniec tort.
Nie przecze. Dzieci sa szczesliwe. Solenizant i uczestnicy. Zaprosic mozna 20 osob i przewaznie jest to cala klasa.
Ja, w kazdym badz razie, w tym roku sobie odpuscilam i nie uleglam prosbom dziecka, ale w przyszlym roku chyba sie poddam.
Dlaczego o tych urodzinowych przyjeciach?
Jakies 2 tygodnie temu urodziny mial Josè. Jego mama pochodzi z Brazylii i jako poczestunek dla mam asystyjacych wlasne pociechy, zrobila kuleczki z mleka kondensowanego. Byly ich dwa rodzaje: kokosowe i kakaowe. Okazalo sie, ze takie kuleczki, sa nieodzownym i obowiazkowym punktem na brazylijskim przyjeciu, zaraz obok tortu. :-)
Kuleczki mi bardzo smakowaly, tak jak i calej reszcie, po cholere siedzacych tam mam.
Te kokosowe nazywaja sie Beijinho.
Mama Josè wytlumaczyla mi jak sie je robi. Prosto.
Bierzemy puszke mleka kondensowanego, dodajemy 2 lyzki masla i umieszczamy w garnku. Gotujemy na malym gazie i mieszamy. Stopniowo masa zacznie gestniec i oddzielac sie od dna garnka. Nie nalezy gotowac za dlugo, bo po ostudzeniu kuleczki beda gumowate. Beijinho ma byc mieciutkie i ma sie rozplywac w ustach. Podczas pierwszej nieudanej proby gotowalam mase 15 minut i to bylo stanowczo za dlugo. Za drugim razem 7 minut. Idealnie.
Mase zdejmujemy z gazu i dodajemy do niej 2- 3 lyzki wiorkow kokosowych.
Mase wylewamy na talerz wysmarowany maslem i zostawiamy do calkowitego ostygniecia.
Gdy masa ostygnie, natluszczamy rece maslem i nabieramy porcje mleka. Formujemy z nich kulki wielkosci orzecha wloskiego i obtaczamy je w wiorkach kokosowych.
Kuleczki ukladamy bezposrednio na tacy lub w papilotkach.
Z puszki mleka (okolo 400 g) wychodzi okolo 30-35 kuleczek.
Pycha. Rozpywaja sie w ustach. Polecam.
Beijinho widzialam juz kiedys na blogu Mary - Slodziutkie okazje. Jesli macie ochote to zagladnijcie. Fajny blog o kuchni brazylijskiej pisany po polsku. :-)
Iscriviti a:
Commenti sul post (Atom)












Kochana, w naszych stronach też jest modne robienie imprez w wynajętych salach, z gotowym dowożonym cateringiem. Czy świetują młodzi, czy starzy.
RispondiEliminaFajne te kulki, ale przypuszczam, że ja na mój gust, to by były za słodkie chyba...:)
A ja z ochotą wypróbuję ten przepis...może wcisnę do środka jakiegoś migdałka?
RispondiEliminasuper domowa słodkość:)
RispondiEliminaPiękne są te trufelki :)
RispondiEliminakoniecznie do wypróbowania :)
RispondiEliminaCudo po prostu! Zrobię na pewno.
RispondiEliminano i mam inspiracje na imieniny Męża :) super :) swoja droga dobrze ze jeszcze do nas do PL nie dotarla moda na takie przesadne przyjecia;/ Pozdrawiam
RispondiEliminaZobaczyłam i teraz muszę iść po coś słodkiego bo nie wytrzymam...Piękne!
RispondiElimina