martedì 22 maggio 2012

Polipetti affogati, czyli osmiorniczki w pomidorach


Purpetielli affugat' (w dialekcie) znacza tyle co utopiona (w sosie pomidorowym) osmioniczka - polpo affogato. Danie tradycyjne kuchni neapolitanskiej.


skladniki na 4 osoby
ok.800 g malych osmiorniczek - polipetti
ok.800 g dojrzalych pomidorkow lub pomidory z puszki bez skorki (pelati) bez zalewy
2 zabki czosnku
mala ostra papryczka peperoncino 
garsc natki pietruszki
oliwa
sol

1. Oczyszczamy osmiorniczki. Jak to zrobic pokazalam w tym poscie (klikklik). Polecam przegladnac i te, ktore kupujemy juz oczyszczone. Czesto zostaja oczy, to cos pomiedzy mackami, jakies resztki w glowie. Pluczemy dobrze. Czesto w przyssawkach jest sporo piasku. Szczegolnie, gdy osmiornica nie byla odlawiana wsrod skal a z dna morskiego.

2. Sparzamy pomidorki i obieramy je ze skory. Kroimy w czastki.


3. Na oliwie zezlacamy lekko zgniecione zabki czosnku i rozkruszona (suszona) lub posiekana (swieza) papryczke chili. Czosnek usuwamy, dodajemy osmiorniczki i chwile je przesmazamy. Macki sie podwina i osmiorniczki zmienia kolor na fioletowy.
Nastepnie dodajemy pomidorki, posiekana natke pietruszki i calosc solimy.
Przykrywamy szczelnie pokrywka i dusimy na malenkim ogniu okolo godziny.


4. Sos sciemnieje i zgestnieje a osmiorniczki beda mieciutkie.


Osmiorniczki podawane sa jako drugie danie lub np. na grzankach z opieczonego chleba na przystawke. Sos jest doskonaly jako omasta do dlugiego makaronu typu: spaghetti, vermicelli, lingiune, bavetti. Bardzo smaczny - pikantny o morskim smaku :-)

Smacznego.

Na koniec napisze o jednym z symboli Neapolu - Poliszynelu (klikklik).


Poliszynel nalezy do masek komicznych wywodzacych sie z Neapolu, wloskiej , renesanasowej commedia dell'arte (klikklik). Oficjalnie uznaje sie, ze maska i postac zostala stworzona w Neapolu przez XV wiecznego aktora Silvio Fiorillo. Inna hipoteza glosi, ze nazwa pochodzi od pisklecia kurczaka zwanego pulcinello. Jeszcze inne zrodla glosza, ze w XVI wieku wiesniak z miejscowosci Acerra (pisalam o niej przy okazji tegorocznego karnawalu w Acerra - klikklik) stworzyl te postac dolaczajac do obwoznej grupy artystow. Gdzie lezy prawda? Ktoz to wie. Wiem natomiast, ze w Acerra znajduje sie muzem poswiecone Poliszynelowi - Museo di Pulcinella (klikklik). Nie bylam, ale kiedys moze sie wybiore :-)

Jesli macie ochote posluchajcie piosenki ludowej (taki Krakowiaczek jeden...) poswieconej Poliszynelowi i Neapolowi  - 'a Città'e Pulecenella napisana w 1990 roku przez Claudio Mattone.
Moje dziecko "przynioslo" z przedszkola. Spiewaja i tancza teraz szlagiery tradycyjnej piosenki neapolitanskiej :-)


venerdì 18 maggio 2012

Linguine con alici, czyli makaron linguine z sardela europejska

Mam niskie cisnienie. Od kilku dni skutecznie sobie je podnosze. Co tak skutecznie dziala? Dwie przedszkolanki mojego syna. Przyznam szczerze, ze nie lubie gdy ktos mi vuole prendere in giro, czyli chce zrobic ze mnie durnia. Uff... Na poczatku roku, przez poltora miesiaca, dzien w dzien, moj maluch (jeden z najwyzszych w grupie) wracal do domu z podrapana twarza. Nie byly to powierzchowne zadrapania a glebokie rany, po ktorych pozostawaly strupy. Sprawca zawsze jeden i ten sam i moje dziecko, nienauczone agresji i nawet tego, ze trzeba oddawac w obronie. Na nic moje prosby skierowane do przedszkolanek o rozdzielanie dzieci. Kulturalne rozmowy, ze wiem, ze dzieci sa male, ze nie sluchaja, ze sie dopiero poznaja ... ale do cholery posadzcie je przy osobnych i oddalonych stolach. W koncu "zmusily" mnie do interwencji w dyrekcji szkoly. I nastapil cud. Dziecko wraca bez szram. Od tego jednak czasu nauczycielki, tak jakby, nie palaja do mnie miloscia. Ach nie... to przeciez tylko moje durne odczucia. Od tej chwili moje dziecko nazywane jest po nazwisku lub po przezwisku. Tak tez zaczynaja, go nazywac i inne dzieci. Moje dziecko zaczyna mowic o sobie po nazwisku. Dlugo zajmuje mi wytlumaczenie dziecku, na nowo, ze jego imie to cos innego niz nazwisko i ze nazywa sie inaczej. Teraz na koniec roku znowu cos innego. Temat walkuje z nimi, od paru tygodni. I dzis udalam sie na rozmowe z osoba odpowiedzalna za cala sekcje. Jak to sie skonczy jeszcze nie wiem ... w koncu sie wkurze i zmienie mu klase. Tylko dlaczego mam go przenosic jesli przyzwyczail sie juz do tych dwoch jedz i innych dzieci? Przepraszam, ze zaczynam tak nie na temat, ale jeszcze sie trzese ze zlosci.

Zdziwilam sie wczoraj, ze skromny post o sardeli europejskiej, spotkal sie z takim zainteresowaniem. Moi czytelnicy pochodza w wiekszosci z Polski a tam o alici vel acciughe raczej trudno. Ale moze sie myle i sa dostepne i nad Wisla? Jesli tak, to polecam.
Jako, ze kupilam kilogram tych rybek, a in tortiera zrobilam polowe, reszte przeznaczylam na pierwsze danie - linguine con alici.


na 4 osoby:
500 g swiezych sardel europejskich lub 300-350 g filetow
250 g dojrzalych pomidorkow koktajlowych
2 zabki czosnku
natka pietruszki
sol
oliwa
ok. 400 g makaronu lingiune

Sardele filetujemy (jak to zrobic pokazalam tu i tu). Pluczemy i osaczamy na sitku.
Na patelnie wylewamy oliwe (nie zalujemy :-)) i zezlacamy na niej lekko zgniecione zabki czosnku. Usuwamy je.
Wrzucamy oczyszczone fileciki i podsmazamy je przez pare minut na silnym plomieniu. Nie mieszamy tylko potrzasamy patelnia, tak aby filety obsmazyly sie lekko z obu stron i nie rozciapaly.
Dodajemy umyte i przekrojone na pol pomidorki. Solimy. I kontynuujemy. Na silnym plomieniu, bez mieszania, potrzasamy od czasu do czasu patelnia. Caly "proces" trwa okolo 5 minut.


W miedzyczasie siekamy natke i gotujemy makaron w osolonym wrzatku. Odcedzamy i dodajemy makron i natke do sosu. Mieszamy calosc i serwujemy.


Smacznego!

Jako, ze potrawa nalezy do regionalnych pokaze pare fotek z centrum Neapolu - centro storico.
Tu jeden z teatrow miejskich Teatro Bellini di Napoli - ulica: via Conte di Ruvo.
link : Teatro Bellini


Na zdjeciu ponizej :
nr1 - ulica via Vincenzo Bellini- znajduje sie na tylach Akademii Sztuk Pieknych. Jedlismy w jednym z lokali: La tana dell'arte. Na zewnatrz stoliki pod parasolami przy ktorych milo sie siedzi, szczegolnie ze wlasciciele placa 2 osobowej orkiestrze za gre do kotleta. Wewnatrz 2 poziomy. Poziom pierszy sprawia nedzne wrazenie. Po zejsciu kretymi i dosc stromymi schodkami znajdziemy sie w piwnicy bardzo mile zaaranzowanej. Ceny pizzy od 4 €. UWAGA : do rachunku doliczany jest 1,5€ od osoby za tzw. coperto, czyli nakrycie i od calosci 15% za osluge.
nr 2 - Archeologiczne Museum Narodowe - ulica Piazza Museo Nazionale. "Obowiazkowy" obiekt do zwiedzenia podczas wizyty w Neapolu. Czynne codziennie oprocz wtorkow, w godzinach 9.00 - 19.30.
link: Museo Archeologico Nazionale di Napoli
nr 3 - via santa Maria di Costantinopoli

mercoledì 16 maggio 2012

Alici in tortiera, czyli sardela europejska na blaszce po neapolitansku

Alici, acciughe -  to male rybki lawicowe z rodziny sardelowatych - sardela europejska. W Baltyku niestety rzadko spotykane, bo zyja w cieplych akwenach morskich. Wiekszosc z Was zna je pewnie w postaci anchois, czyli filecikow solonych w oliwie.
Co to ta tortiera? To zwykla blacha do pieczenia ciast lub wytrawnych wypiekow. Jesli chcecie mozecie ja zastapic patelnia.

Alici in tortiera to przyklad prostej, ludowej kuchni wloskiej tzw. cucina povera. Jej przygotowanie jest proste i zajmuje maksymalnie 10 minut (nie liczac czasu potrzebnego do wyfiletowania ryb). Potrzebne sa jednak rybki swieze. W sieci znalazlam wiele wersji tego dania. Korzystajac jednak z wlasnego doswiadczenia, chcialabym pokazac jak robi sie alici in tortiera w Neapolu. To potrawa regionalna podawana jako drugie danie lub przystawka.


Przygotowanie zaczynamy od oczyszczenia rybek. Odrywamy glowe i usuwamy kregoslup, ktory latwo odchodzi od miesa. Czesto w sprzedazy (szczegolnie na stoiskach, w duzych centrach handlowych) znalezc mozna fileciki juz oczyszczone. Fileciki pluczemy i osaczamy na durszlaku. Na 4 osoby wystarczy i 0,5 - 1 kg tych rybek, w zaleznosci czy maja byc przystawka czy daniem glownym. Koszt jest nieznaczny. Za kilogram place okolo 3 - 5 €.


Skladniki sa esencjalne.
Na blaszke wylewamy troche oliwy, ukladamy otworzone fileciki grzbietem do gory. Posypujemy warstwy sola, posiekanym czosnkiem i suszonym oregano. Polewamy oliwa i tak do wyczerpania sie skladnikow.


Blache lub patelnie stawiamy na gazie (na dosc silnym plomieniu) i przykrywamy pokrywka. Gotujemy nie wiecej niz 5 minut. Ugotowane rybki zmienia kolor (zbieleja) i troche sie skurcza. Odkrywamy i skrapiamy calosc octem winnym. Oparowujemy ocet. Podajemy na stol w blaszce, w ktorej byly przygotowane. Najlepiej cieple.


Z pajda chleba i zielona salata, to naprawde smaczny, niskokaloryczny i pelen omega 3 obiad.
Smacznego :-)


Na zakonczenie panorama Neapolu z innej strony niz nabrzeze. Zdjecia zrobilam podczas pierszomajowego spaceru, w parku przy palacu krolewskim Capodimonte w Neapolu. W budynku znajduje sie Museum Capodimonte (klikklik) z bogata kolekcja sztuki.

link : Museo Capodimonte
czynne codziennie z wyjatkiem srody w godzinach 8.30- 19.30
Polecam zwiedzic podczas wizyty w Neapolu.

sabato 5 maggio 2012

Gnocchi ripieni di mozzarella e ricotta su crema di asparagi, czyli knedle ziemniaczane nadziewane mozzarella i ricotta z kremem ze szparagow

To bylo boskie!
Tak, bez pytania: no i jak Ci to smakowalo?, powiedzial mi maz, po wczorajszym obiedzie.
Poczciwe knedle ziemniaczane z ciagnacym nadzieniem z mozzarelli i ricotty w kremowym sosie szparagowym. Dla mnie to tez byl jeden, z najsmaczniejszych posilkow, jakie ostatnio jadlam.


porcja na 4 osoby
nadzienie:
250 g mozzarelli
250 g ricotty

Mozzarelle pokroic w drobna kosteczke. Jesli dysponujecie swieza mozzarella np. z bufalicy, to mozzarelle trzeba odsaczyc z mleka w niej zawartego. Nastepnie mieszamy mozzarelle z ricotta.


knedle ziemniaczane:
650 g ziemniacznego puree
200 - 250 g maki pszennej
1 jajko
szczypta soli

Ziemniaki gotujemy w mundurkach, obieramy i przeciskamy przez praske. Ja ugotowalam obrane ziemniaki (bez soli) i utluklam je tluczkiem na puree. Z wyzej podanych skladnikow zagniatamy dosc szybko ciasto. Ciasto ksztaltujemy w walec o przekroju okolo 4 cm. Tniemy na okolo 3 cm plastry. Porcje ciasta splaszczamy w dloni na placuszki. Jesli ciasto sie klei to dobrze obsypac je od spodu maka. Ukladamy na placuszku porcje nadzienia i zlepiamy nad nim ciasto. Formujemy z ciasta kulki i ukladamy na sciereczce.

Z podanej porcji wyszly mi 23 knedle.


krem ze szparagow:
1 kg szparagow
oliwa
maslo
sol i pieprz
zabek czosnku
2 lyzki nadzienia (lyzka ricotty i lyzka posiekanej mozzarelli)

Szparagi oczyscic. Odlamac zdrewniale koncowki. Odciac glowki (jakies 4 - 5 cm) i je zachowac. Reszte obrac z wloknistej skorki. Oplukac i osuszyc.
Na patelni, na paru lyzkach oliwy zezlocic lekko zgnieciony zabek czosnku. Usunac. Wrzucic obrane koncowki szpragow. Przesmazyc i lekko osolic. Podlac woda i poddusic do miekkosci. Przelozyc do blendera i zmiksowac razem z nadzieniem z mozzarelli i ricotty.
Na patelni rozgrzac 2 lyzki oliwy i wrzucic czubki szparagow. Przesmazyc, posolic, podlac woda i poddusic do porzadanej konsystencji. Odparowac i zdjac z patelni.



W miedzyczasie ugotowac knedle w osolonym wrzatku. Wrzucamy je partiami i gotujemy 3 minuty, od momentu gdy wyplyna na wierzch. Wyciagamy lyzka cedzakowa i przelewamy wrzatkiem.
Ukladamy na patelni na ktorej obsmazalismy glowki szparagow. Dodajemy lyzke masla i mieszamy je z knedlami.


Na talerzu rozsmarowujemy cieply krem ze szparagow, ukladamy na nim knedle. Na wierzchu ukladamy czubki szparagow. Szczypta pieprzu i gotowe.
Smacznego :-)

P.S. Knedle zrobilam dzien wczesniej i osobno zamrozilam. Pozniej wlozylam do woreczka. Zamrozone wrzucamy bezposrednio na wrzatek.

mercoledì 2 maggio 2012

Trofie con salmone e pistacchi, czyli makaron trofie z lososiem i pistacjowym pesto

Zrodlo: forum gennarino przepis Paoliny 

To proste danie, smaczne i wykwintne. Zrobilam je na niedzielny obiad. Polecane z makaronem scialatielli, ale i z innymi makaronami swiezymi smakuje bardzo dobrze. Ja zrobilam ze swiezym makaronem trofie.


Skladniki
porcja na 4 osoby

500 g swiezego makaronu trofie
250 g solonych pistacji
500 g swiezego lososia
oliwa
koperek lub natka pietruszki
sol i pieprz
2 zabki czosnku

Pistacje obieramy z lupek. Staramy sie rowniez zetrzec pokrywajaca je skorke. W mozdziezu lub blenderze rozcieramy je na pesto razem z 6 lyzkami oliwy.


Plat lososia pozbawiamy skory i osci. Pluczemy, osuszamy i kroimy w kostke.
Na oliwie zezlacamy lekko zgniecione zabki czosnku i usuwamy je. Wrzucamy lososia i podsmazamy go.


Makaron gotujemy w osolonym wrzatku. Odcedzamy i wrzucamy na patelnie z lososiem. Razem podgrzewamy na mocnym ogniu. Zdejmujemy patelnie z ognia. Dodajemy pesto z pistacji, posiekany koperek lub natke i ewentualanie doprawiamy pieprzem; calosc mieszamy.  Serwujemy.
Smacznego :-)

mercoledì 25 aprile 2012

Piadina con lievito madre, czyli wloskie podplomyki na zakwasie pszennym


Piadina to nie jest wypiek z mojego regionu. Pochodzi z regionu Emilia - Romania. A w szczegolnosci z czesci Romania. Piadine sa rozne.Te z Rawenny czy Forli nie sa cienkie i sa miekkie. Ta z Rimini jest cieniutka i krucha. Przepis na nia znajdziecie w poscie Piadina riccionese, czyli piadina z Riccione. Jest tez piadina z Pesaro (juz region Marche) ktora robi sie dodajac wieksza iloscia smalcu i ta jest mieciutka i listkowana. Przepis na piadine na zakwasie znalazlam na blogu Fame? Gnammm!, pelnym roznych dietetycznych przepisow, porad jak gotowac w mikrofalowce i podanymi od razu przeliczeniami ile dane danie ma kalorii. Dla kogos kto jest na diecie, czy ma malo czasu na gotowanie - bardzo pozyteczne.

Skladniki:
na 10 piadin


Od razu wyjasniam maka pszenna typu 0 to maka inaczej nazywana chlebowa, 550 lub 55. Zawierajaca co najmniej 11% bialek.
Zakwas pszenny wyrabiam uzywajac 50 g wody i 50 g maki pszennej typu 0 o zawartosci bialek 15% (manitoba). Uzywam gdy jest odzywiony i aktywny.

Wyzej wymienione skladniki wyrabiamy tak, aby uzyskac elastyczne ciasto. Ukladamy je w miseczce i scisle owijamy folia. Odstawiamy do wyrosniecia. Ciasto nadaje sie do uzycia juz po okolo 4 godzinach (wyrastania w temperaturze pokojowej). Jesli chcemy go uzyc nastepnego dnia najlepiej ciasto wyrobic wieczorem i pozostawic do wyrosniecia w lodowce. Wyciagamy je z lodowki, na okolo 2 godziny przed uzyciem.


Wyrosniete ciasto dzielimy na 10 porcji. Lekko podsypujemy je maka i bardzo cieniutko rozwalkowujemy starajac sie nadac piadinie okragly ksztalt.


Rozgrzewamy patelnie teflonowa lub z gizy i ukladamy na niej rozwalkowane ciasto. Pieczemy okolo 2 minut i odwaracamy. Dopiekamy z drugiej strony.


Tak przygotowane piadiny mozemy nadziewac i podawac. Jesli czesci nie wykorzystalismy mozemy je zamrozic.


Nadzienia sa rozne.
Dziecku przygotowalam proste nadzienie z mozzarelli i gotowanej szynki (prosciutto cotto). Ulozylam piadine na rozgrzanej patelni (na malenkim gazie). Podgrzewalam, az ser zacznie sie rozpuszczac. Mozecie to zrobic i z uzyciem mikrofalowki. Ulozylam plaster szynki i przelozylam na talerz. Zwinelam w rulon i podalam.


Dla nas przygotowalam z nadzieniem z mozzarelli, suszonego baleronu (capocollo), rukoli i startego na grubszych oczkach parmezanu.


Smacznego ;-)


Przykladowe nadzienia:
* rucola, szynka parmenska
* grilowana cukinia i baklazany, pomidorki koktajlowe, rukola
* szynka parmenska, starty na grubych oczkach parmezan lub ser grana, rukola
* mozzarella, pomidorki koktajlowe, oregano, bazylia
* gorgonzola i speck
* mozzarella bez podgrzewania, pomidorki koktajlowe, bazylia, zilone oliwki w kawalkach
* ser taleggio, speck, ugotowane ziemniaki w plastrach
* szynka gotowana wedzona lub speck, wedzony ser, rukola
* pomidorki koktajlowe, szynka parmenska, starty na grubych oczkach ser parmezan lub grana
* pomidorki, bazylia, czarne oliwki, kapary
* gzyby duszone w pomidorach, rukola i ser grana lub parmezan
* roznego rodzaju wedliny : szynka parmenka, salame, suszona poledwica wolowa - bresaola, pieczony boczek - porchetta
* pieczona, surowa kielbasa z grila
*szynka gotowana (prosciutto cotto), mozzarella i podduszone grzyby
* suszona poledwica wolowa - bresaola, rukola i starty na grubych oczkach ser grana lub parmezan
* upieczony, cienko pokrojony Roast-beef, pomodor w plastrach i majonez
* warzywa podpiekane z bulka tarta (pomidorki, papryka, baklazany, cebula
* salatka z salaty radicchio i cebuli
* ser squacquerone lub stracchino, rukola lub radicchio lub roznego rodzaju salaty
* marynowane sarde (w cytrynie i oliwie) z liscmi salaty maslowej
* nutella czy inny krem
(zrodlo forum gennarino)

venerdì 20 aprile 2012

Pane, acciughe (alici) e burro, czyli proste kanapeczki z maslem i anchois



Upieklam wczoraj poznym wieczorem piekny chleb na zakwasie. Dzis rano kroilam swieze pajdki (pozniej je zamrazam, bo my jemy bardzo malo pieczywa) i jak to zwykle bywa, nie moglam odmowic sobie pokusy i go nie sprobowac.


Zrobilam prosta kanapke, bardzo czesto podawana jako przystawke (antipasto). Pasuje zarowno do serii przystawek rybnych jak i do tych na bazie wedlin czy serow.
Kromke chleba kroimy na wieksze lub mniejsze kawalki. Mozemy je lekko opiec, ale niekoniecznie. W zaleznosci od wielkosci kawalka chleba ukladamy wiorki masla i na tym fileciki anchois. Mozna tez podac na talerzu zwiniete fileciki i wiorki masla i obok chleb, wtedy kazdy sam zrobi sobie przekaske.
Polecam. Proste i zaskakujaco smaczne :-)

martedì 17 aprile 2012

Insalata di finocchi, czyli surowka z kopru wloskiego

Bulwa kopru wloskiego ( fenkul ) ma leciutko pikantny, anyzkowy smak. Warzywo to czesto uzywane jest w kuchni wloskiej: na surowo,duszone, zapiekane. Ja jadam na surowo. Zagryzam czastki fenkulu na zakonczenie posilku lub robie z niego surowke. W innej formie, niestety, zupelnie mi nie smakuje.
Fenkul polecany jest w kazdej diecie niskokalorycznej (100 g - 12 kcal), dziala moczopednie, wspomaga trawienie i usuwa wzdecia. Nic tylko chrupac :-)


Jak oczyscic bulwe kopru wloskiego?
Odcinamy gorna czesc bulwy z liscmi (u mnie wczesniej odcial je pan w warzywniaku), zdejmujemy zewnetrzne, lykowane platy bulwy. Odcinamy twarde dno. Myjemy. Kroimy warzywo na pol a pozniej na czastki lub cienkie plasterki.


Koper doprawiamy: sola, pieprzem, octem winnym i oliwa.
Mieszamy i podajemy.


Smacznego :-)

lunedì 16 aprile 2012

Gnocchi alla sorrentina, czyli kluski z Sorrento

Gnocchi alla sorrentina to klasyk gastronomiczny, ktory serwuja wszystkie restauracje w Sorrento. Bardzo lubiany w calej Kampanii i cieszacy sie slawa chyba nie tylko we Wloszech.
W roznych wariacjach podawany jest w neapolitanskich domach na obiady niedzielne czy swiateczne.
Skladniki sa proste i nieskomplikowane: sos pomidorowy, kluski, mozzarella (fior di latte lub provola), parmezan i bazylia; a cale danie jest niezwykle smaczne. Jak to czesto bywa w kuchni wloskiej, proste skladniki i niezwykly rezultat.


Danie powinnismy zaczac od przygotowania sosu pomidorowego. Tzw. ragù. Mozna wykorzystac np. ragù zrobione na bazie miesa wolowego ( przepis Ragù ) lub na zrazach po neapolitansku ( przepis ) lub z pulpetow w sosie pomidorowym ( przepis ). Mozna tez zrobic prosty sos pomidorowy. Bedziemy potrzebowac:
2 zabki czosnku
2 puszki pomidorow bez skorki (pelati) lub 700 ml przecieru pomidorowego
pare lyzek oliwy
sol
Na oliwie zezlacamy lekko rozgniecione zabki czosnku i je usuwamy. Wlewamy rozdrobnione pomidory z puszki z zalewa lub przecier pomidorowy. Solimy i gotujemy na srednim ogniu, az sos odparuje i zgestnieje. Jesli uzylismy pomidorow z puszki (pelati) musimy pozniej sos przetrzec.

W miedzyczasie, gdy sos sie gotuje (oczywiscie sos na bazie miesa przygotowac lepiej dzien wczesniej), przygotowujemy kluski ziemniaczane - wloskie gnocchi.

Gnocchi
porcja dla 4 osob 600 g
400 g ugotowanych ziemniakow
200 g maki pszennej
szczypta soli


Ziemniaki gotujemy w mundurkach, studzimy i przeciskamy przez praske. Ja niestety praski nie mialam. Obralam wiec ziemniaki, ugotowalam (bez soli) i ubilam tluczkiem na puree.
Na stolnice wysypujemy make, dodajemy ziemniaczne puree i szczypte soli. Zagniatamy ciasto.
Odrywamy kawalki ciasta i formujemy z niego waleczek - jakies 0,5- 1 cm srednicy. Odcinamy male kawaleczki z walka i przeciagamy po nich kciukiem, aby z kluseczki uformowal sie "zawijas". Odkladamy na sciereczke.
Nastawiamy wode na kluski i w miedzyczasie kroimy :
250 g mozzarelli (fior di latte- mozzarella krowia lub provola- mozzarella wedzona)
pare lisci swiezej bazylii


Kluski gotujemy w osolonym wrzatku. Doslownie 1 - 2 minuty, od chwili gdy wyplyna na powierzchnie.
Dokladnie je odcedzamy i wrzucamy do goracego sosu pomidorowego. Dodajemy pokrojona w kosteczke mozzarelle i liscie bazylii. Mieszamy calosc, az ser sie rozpusci i zacznie " ciagnac".


Wykladamy na talerze i posypujemy drobno startym parmezanem.


Smacznego :-)

domenica 15 aprile 2012

Pastiera tradizionale, czyli wielkanocny sernik z ricotty i pszenicy (wersja tradycyjna)

Pastiera - wielkanocne ciasto, na stole, w kazdym domu w Kampanii, ktorego podstawowymi skladnikami sa ricotta i ugotowana pszenica. W dzisiejszym poscie chcialabym pokazac jego klasyczna wersje, ktora zrobilam na tegoroczne swieta. Bo obecnie wersji tego sernika jest kilka. Najczesciej spotykane to wlasnie klasyczna, z dodatkiem kremu ciastkarskiego i taka, w ktorej dodana pszenice rozciera sie na krem i pozbawia zupelnie lusek. Kazda z tych jadlam i robilam i kazda bardzo mi smakuje.
Spotkalam sie tez z przepisami, w ktorych ugotowana pszenice zastepuje sie ryzem lub kasza jeczmienna perlowa. Niestety nie mialam przyjemnosci ich skosztowac i nie jestem w stanie ich smaku okreslic.

Przepis na pastiere z kremem ciastkarskim znajdziecie w poscie Pastiera (con crema).
Porownujac te dwa przepisy zauwazycie pewnie, ze roznia sie jedynie tym ...., ze nie dodalam tu kremu ciastkarskiego i do przygotowania ciasta kruchego uzylam smalcu, ktory tradycyjnie uzywa sie w neapolitanskim cukiernictwie.


porcja na forme o srednicy 32cm
ciasto kruche:
330 g maki
135 g cukru
135 g smalcu
2 jajka
starta skora z polowy pomaranczy

Do miski, lub na stolnice wysypac make. Wymieszac z cukrem. Dodac pokrojony na kawalki smalec i posiekac z maka. Nastepnie rozetrzec dokladnie smalec z maka. Nastepnie dodac jajka i starta skorke z pomaranczy i szybko zagniesc ciasto. Owinac w folie i wlozyc do lodowki na pare godzin.


pszenica:
400 g ugotowanej do miekkosci pszenicy
lyzka masla
200 g mleka

Ugotowana do miekkosci pszenice gotujemy razem z mlekiem i maslem, az uzyskamy gesty krem. Czesto mieszamy. Studzimy.
Jesli nie mamy ugotowanej pszenicy mozemy ja samodzielnie przygotowac. Obluskana pszenice moczymy w zimnej wodzie przez 2-3 dni. Nastepnie pluczemy i gotujemy przez pare godzin do miekkosci. Wystarczy nam okolo suchej 150- 200 g pszenicy.

nadzienie:
500 g ricotty
150 g cukru
5 jajek i 2 zoltka
przygotowany krem z pszenicy
40 ml wody z kwiatu pomaranczy (l'acqua fior d'arancio)
ok. 100g kandyzowanej skorki z pomaranczy i cedru

Ricotte wymieszac z cukrem mikserem. Mieszac dalej dodajac kolejno jajka i zoltka. Nastepnie dodac krem z pszenicy. Na koniec dodac wode z kwiatu pomaranczy i owoce kandyzowane.


Forme wylozyc kruchym ciastem. Wylozyc na nie nadzienie. Pozostale ciasto kruche rozwalkowac, wyciac z niego paski i ulozyc na ciescie tworzac ozdobna kratke.

Piec we wczesniej nagrzanym piekarniku. Ja pieke z termoobiegiem w temperaturze: poczatkowo 180°C i po jakis 15 minutach obnizam do 160°C. Pieke okolo godziny. Po upieczeniu wyciagam z piekarnika i studze.


Jemy na drugi dzien po przygotowaniu. Przechowujemy owiniete w papier lub folie w temperaturze pokojowej. Mozemy dodatkowo posypac cukrem pudrem. Nadzienie jest kremowe i ciasto jest dobre bardzo dlugo.

Smacznego :-)

sabato 14 aprile 2012

Zeppoline di ciurilli (fiori di zucchine), czyli przekaska z smazonego ciasta drozdzowego z kwiatami cukinii

Smazone przekaski z ciasta drozdzowego sa w Neapolu typowymi przekaskami fast food. Najczesciej jadane sa zrobione z samego ciasta drozdzowego. Pozniej mozemy do niego dodawac rowniez dodatki takie jak: algi, kwiaty cukinii, puree z dynii itp. Jeszcze do dzis na ulicach stoja obwozne smazalnie, ktore sprzedaja rowniez krokiety ziemniaczane (panzarotti),  smazona polente (scagliuozzi) i wlasnie zeppoline. Jesli chcecie zobaczyc pisalam juz o nich tu. (klikklik)
Wczoraj kupilam mlodzitkie cukinie i kilka z nich mialo jeszcze kwiarty. No coz. Nie bylo ich za wiele ale szkoda mi bylo wyrzucac. Na pochybel diecie ... postanowilam zrobic troche tych smazonych pokus.


skladniki:
10 kwiatow cukinii
200 ml cieplej wody
180 -200 g maki
plaska lyzeczka soli
10 g swiezych drozdzy
olej do smazenia
i sol do posypania

Kwiaty pluczemy i usuwamy ze srodka preciki. Osuszamy i kroimy na male kawaleczki.
Drozdze rozpuszczamy w cieplej wodzie. Dodajemy sol i dodajemy make mieszajac lyzka, tak zeby nie porobily nam sie grudy. Otrzymamy z tego dosc rzadkie ciasto. Dodajemy do tego wczesniej posiekane kwiaty cukinii. Przykrywamy jakas sciereczka i odstawiamy w cieple miejsce, na 2 godziny, do wyrosniecia.


Smazymy na glebokim oleju. Ciasto nabieramy lyzka i pomagajac sobie druga lyzka, wrzucamy ciasto na goracy olej. Smazymy na ladny zloty kolor. Najpierw z jednej a pozniej z drugiej strony. Otrzymamy takie dosc nieregularne kuleczki usmazonego ciasta. Odkladamy ja na recznik papierowy, aby odsaczyc je z tluszczu. Solilmy lekko z wierzchu i podajemy jeszcze gorace.


Z podanych proporcji wyszlo mi okolo 25 sztuk. Calkiem obfita porcja przekaski dla 4 osob.
Polecam :-)

dodalam przepis do akcji pinkcake na Durszlaku

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...